Sześciolatki uczą się na korytarzu!
Grupa przestraszonych sześciolatków siedzi w ławkach ustawionych na korytarzu - tak wyglądają lekcje w podstawówce numer 277 przy ulicy Suwalskiej na warszawskim Bródnie. Szkoła nie wyrobiła się z remontem, a rodzice pokłócili się z dyrekcją.
- Polacy nie chcą wysyłać sześciolatków do szkoły
- Tajne nauczanie w polskich przedszkolach
- Szkoła niewskazana przed 6. rokiem życia
- Rodzice zapisują sześciolatki do szkół
- Szkoły werbują sześciolatków
- MEN poszuka najsłabszych szkół
- Reforma szkoły dobra, ale za szybka
- Sześciolatki w przepełnionych klasach
- Zobacz, ile kosztuje polski uczeń
- W pierwszej klasie będą powtarzać zerówkę
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -16°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Maluchy są zdezorientowane i przestraszone. To ich pierwszy kontakt ze szkołą, a warunki, w jakich przyszło im się uczyć są wyjątkowo złe - zamiast sal szkolny korytarz, gdzie co chwilę ktos przechodzi, trzaskają drzwi. Dzieciom niezwykle trudno jest się skoncentrować. Czemu sześciolatki nie mogą się uczyć w klasach, jak reszta dzieci? Szkoła nie wyrobiła się z remontem.
"Pani dyrektor obiecywała nam, że wszystko będzie gotowe na czas" - mówi "Super Expressowi" jedna z matek, Sylwia Dyszkiewicz. "Tymczasem okazało się, że maluszki zepchnięto na korytarz" - dodaje oburzona. "Rodzice, którzy przyprowadzili maluchy do szkoły przeżyli szok i zaczęli kłótnię z dyrekcją" - mówi inna z matek, Wioletta Czarnik.
"Mamy problemy lokalowe" - przyznaje dyrektor szkoły Maria Głowacka. "Nie zdążyliśmy z remontem, ale już niedługo wszystkie dzieci trafią do klas" - zapewnia Głowacka. Jednak rodzice mówią, że mają już dość pustych obietnic. Wcześniej dyrekcja zapewniała, że dzieciom niczego nie zabraknie, a teraz muszą się tułać po korytarzach.

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!