Homara można dręczyć, bo inni go gotują
Teatr Polski we Wrocławiu. Trwa przedstawienie "Wypadki: Zabić by zjeść". Aktor wiesza na żyłce homara. Zwierzę kona. Jego serce powoli przestaje bić. Słyszą to przez głośniki widzowie. Zbulwersowana dziennikarka składa zawiadomienie o dręczeniu zwierzęcia. Ale prokuratura sprawę umarza. Bo inni homary gotują żywcem.
- Sadysta zabił stado mew
- Muzyka z komputera w całym domu
- Dręczenie skorupiaka w Polsce ujdzie płazem
- Wniosek do prokuratury w obronie homara
- Nieproszony gość w białostockim mieszkaniu
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Zdaniem biegłych sposób zabicia homara był nawet bardziej humanitarny niż podczas normalnego ich przyrządzania, które polega m.in. na gotowaniu żywych skorupiaków" - powiedziała rzeczniczka wrocławskiej prokuratury okręgowej Małgorzata Klaus.
Prokuratura musiała zająć się dręczeniem homara po kwietniowym spektaklu Rodrigo Garcii, zaprezentowany przy okazji wręczenia Europejskiej Nagrody Teatralnej we Wrocławiu. Zawiadomienie do prokuratury złożyła dziennikarka Polskiego Radia Wrocław Elżbieta Osowicz.
Ta zajęła się sprawą. I to pomimo, że nie miała takiego prawnego obowiązku. "Zgodnie z polskim prawem nie można nikogo oskarżyć o dręczenie homara. Ale z całą pewnością Rodrigo Garcia zaserwował publiczności znęcanie się nad zwierzęciem, w sensie psychicznym i moralnym" - mówił DZIENNIKOWI prof. Andrzej Elżanowski.
W sprawie przesłuchano między innymi samego reżysera, który twierdził, że spektakl pokazywał w innych miejscach i nigdzie nie spotkał się on z taką reakcją. Nie potrafił wytłumaczyć czemu ma służyć takie traktowanie zwierząt. Jego zdaniem każdy po swojemu odbiera ten spektakl. Tak też zrobiła wrocławska prokuratura.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!