Wałujew wielkim zwolennikiem Putina
Wałujew nigdy nie krył się ze swoją sympatią dla aktualnego dyktatora z Kremla. Mierzący 213 centymetrów były bokser jest jego wielkim zwolennikiem. Wielokrotnie udowodnił, że nie widzi nic złego w działaniach wojennych na terytorium Ukrainy. Otwarcie popiera politykę Putina i równocześnie ostro krytykuje zachodnie kraje, które nakładają na Rosję.
Wałujew po zakończeniu sportowej kariery wstąpił do proputinowskiej partii "Jedna Rosja". Już trzecią kadencję zasiada w rosyjskiej Dumie Państwowej jako deputowany. Nie dziwi więc fakt, że chętnie zabiera głos w sprawie wojny w Ukrainie.
Wałujew nie chce rozejmu na czas igrzysk
Pupil Putina ostatnio w rozmowie z rosyjskimi mediami powiedział, co sądzi o ukraińskiej propozycji zawieszenia broni na czas zimowych igrzysk olimpijskich, których w lutym gospodarzem będą Mediolan i Cortina d'Ampezzo.
Wałujew stanowczo odrzuca jakąkolwiek możliwość czasowego rozejmu. Według niego to byłoby niebezpieczne dla Rosji. Olimpijskie zawieszenie broni, zaproponowane przez Ukrainę? Bzdura. Igrzyska nie przeszkadzały w prowadzeniu wojen. Teraz Ukraińcom potrzebny jest oddech, aby ściągnąć cudzoziemców, uzupełnić wojska i kopać umocnienia, których za Dnieprem jest mało - powiedział w rozmowie ze Sport24 był pięściarz.
Wałujew wygrał w ringu 50 walk
Wałujew był mistrzem świata w wadze ciężkiej. Z uwagi na swoje warunki fizyczne był nazywany "Bestią ze Wschodu". Na zawodowych ringach stoczył 53 walki. 50 z nich wygrał, w tym 34 przez KO. Dwa pojedynki przegrał, a jeden uznano za nieodbyty.
W 2007 roku Wałujew przegrał na punkty z Rusłanem Czagajewem. Później odzyskał pas mistrzowski federacji WBA, ale nie na długo. W 2009 roku odebrał mu go Brytyjczyk David Haye. Po tej porażce zakończył sportową karierę i zajął się polityką.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.