Dziennik Gazeta Prawana logo

100 zł za samo przymierzenie butów? Popularny sklep wprowadza zasady, które wywołały burzę

2 grudnia 2025, 14:57
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
buty przymierzanie
100 zł za samo przymierzenie butów? Popularny sklep wprowadza zasady, które wywołały burzę/Shutterstock
Przymierzenie butów w sklepie stacjonarnym zawsze wydawało się oczywistą i darmową częścią zakupów. Tymczasem jedna z popularnych sieci właśnie zdecydowała się na krok, który zaskoczył klientów. Nowa zasada: 100 zł za przymiarkę obuwia. W sieci zawrzało.

Od lat mówiło się, że przewagą sklepów stacjonarnych nad internetowymi jest możliwość spokojnego obejrzenia towaru, dotknięcia materiałów i — przede wszystkim — przymierzenia butów. W czasach rosnącej popularności e-commerce był to jeden z ostatnich "asów" tradycyjnych sklepów.

Zakupy internetowe dają wygodę, ogromny wybór i coraz szybsze dostawy, ale to w sklepie stacjonarnym można było upewnić się, że produkt pasuje idealnie. Teraz jednak nawet ta przewaga zaczyna się zacierać — szczególnie gdy pojawiają się opłaty za samą przymiarkę.

"100 zł za przymiarkę"

Informacja o nowych zasadach pojawiła się na Facebooku sklepu Tuttu, który specjalizuje się w sprzęcie i odzieży turystycznej. To znana marka w środowisku outdoorowym — ceniona m.in. za fachową wiedzę pracowników i pomoc w doborze specjalistycznego obuwia.

I właśnie ta fachowa pomoc stała się… problemem. Wielu klientów przychodziło, by przymierzyć drogie buty skiturowe, zasięgnąć profesjonalnej porady, poznać szczegóły techniczne, a następnie kupować identyczny model… ale taniej w internecie. Dla sklepu oznaczało to realne straty — pracownicy poświęcali czas, a sprzedaż trafiała gdzie indziej.

Dlatego Tuttu ogłosiło, że od nowego sezonu przymiarka butów skiturowych będzie możliwa dopiero po zakupie bonu o wartości 100 zł.

Jak działa nowa zasada?

W poście wyjaśniono:

"W ostatnich sezonach zauważyliśmy, że część odwiedzających korzysta z naszej wiedzy i magazynu, jednak zakupu dokonuje poza naszym sklepem. Tymczasem przymiarka butów nie jest szybką usługą - to często kilkadziesiąt minut rozmowy o sposobie użytkowania, plusach i minusach różnych konstrukcji, konfiguracjach, kompatybilności z wiązaniami oraz o technice jazdy. To czas, zaplecze i kompetencje, które budujemy od lat [...]".

Firma podkreśla, że nie chodzi o zarobek na przymierzeniu, ale o ograniczenie sytuacji, w których sklep jest traktowany jako "przymierzalnia" przed zakupami w internecie. W internecie zawrzało. Część klientów rozumie stanowisko sieci. Niektórym jednak nie podoba się nowe rozwiązanie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj