Lotniska wznowiły operacje lotnicze

Polska Agencja Żeglugi Powietrznej poinformowała, że w związku z koniecznością zapewnienia swobody działania lotnictwa wojskowego, lotniska w Rzeszowie i Lublinie wstrzymały operacje lotnicze. Przed godziną ósmą PAŻP podała, że oba lotniska wznowiły pracę.

Reklama

Tomczyk zapewnił, że nie było zagrożenia

Wiceszef MON Cezary Tomczyk pytany rano w TVN24 o zamknięcie lotnisk i poderwanie polskich myśliwców zapewnił, że „nie było i nie ma żadnego zagrożenia” dla polskiej przestrzeni powietrznej. Jak dodał, że wojsko aktywuje swoje systemy w odpowiedzi na poderwanie przez Rosję bombowców strategicznych lub myśliwców mogących przenosić rakiety hipersoniczne, co określił jako „dmuchanie na zimne”.

Zmasowany atak Rosji na Ukrainę

Reklama

Wszystkie wspomniane działania miały związek z atakami Rosji na Ukrainę. Ponad 5,6 tys. budynków wielorodzinnych zostało pozbawionych ciepła po nocnych atakach na Kijów. Ranna została co najmniej jedna osoba - powiadomił mer miasta Witalij Kliczko.

Po tym ataku na stolicę bez ciepła pozostaje 5635 bloków. Prawie 80 proc. z nich - to budynki, w których przywracano dostawy ciepła po (poprzednim, zmasowanym ataku) 9 stycznia - napisał Kliczko w komunikatorze Telegram.

Na lewym brzegu rzeki Dniepr, nad którą leży Kijów, nie ma też dostaw wody – przekazał. „Służby komunalne i energetyczne działają, by wznowić dostawy ciepła, wody i prądu w domach mieszkańców Kijowa” – zapewnił.

Rosja zaatakowała pociskami balistycznymi i dronami

W nocy z poniedziałku na wtorek Rosja atakowała Kijów pociskami balistycznymi i dronami. W mieście słychać było głośne wybuchy. W związku z atakami zmniejszyła się częstotliwość kursowania metra.

Eksplozje rozległy się także w miastach: Równe, Zaporoże, Dniepr, Charków i innych – podał portal RBK-Ukraina. We wtorek w godzinach porannych temperatura powietrza w Kijowie wynosiła minus 14 stopni Celsjusza.