Choć sytuacja była poważna, mieszkańcy miejscowości nie odczuli jej skutków. Dostawy ogrzewania oraz ciepłej wody nie zostały przerwane.
Celem ataku był system informatyczny odpowiedzialny za sterowanie jednym z dwóch kotłów pracujących w lokalnej ciepłowni. Według ustaleń śledczych doszło do uzyskania nieuprawnionego dostępu do informacji nieprzeznaczonej dla osób trzecich.
W trakcie zdarzenia zmieniono ustawienia kotła o mocy tysiąca kilowatów. Obsługa techniczna szybko zauważyła nieprawidłowości i natychmiast przywróciła właściwe parametry pracy instalacji, dzięki czemu nie doszło do zakłóceń w dostawach ciepła.
Na miejscu działały służby od cyberprzestępczości
Sprawą zajęło się również Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości, którego funkcjonariusze zabezpieczyli materiały i analizowali systemy informatyczne ciepłowni.
Prokuratura podkreśla, że na obecnym etapie nie można jednoznacznie wskazać sprawców ataku. Śledczy zaznaczają jednak, że choć nie ma potwierdzenia udziału rosyjskich hakerów, takiego scenariusza nie można całkowicie wykluczyć.
Nie pierwszy taki przypadek
Atak w Rucianem-Nidzie wpisuje się w szerszy kontekst zagrożeń wymierzonych w infrastrukturę krytyczną. Pod koniec ubiegłego roku Polska mierzyła się z serią cyberataków na sektor energetyczny, które zbiegły się w czasie z trudnymi warunkami atmosferycznymi. Wówczas sytuacja była wyjątkowo napięta, a skutki potencjalnych zakłóceń mogły objąć miliony odbiorców.
"Cyfrowe czołgi już tu są"
Do tamtych wydarzeń odniósł się w Popołudniowej rozmowie w RMF FM we wtorek 13 stycznia wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski.
Wicepremier przyznał, że "Polska mierzyła się wówczas z najpoważniejszym atakiem na infrastrukturę energetyczną, który miał na celu wyłączenie prądu obywatelom pod koniec grudnia". „Mieliśmy do czynienia z sabotażem ze strony rosyjskiej. Cyfrowe czołgi już tu są. Byliśmy blisko blackoutu" – stwierdził.
Cyberbezpieczeństwo infrastruktury pod szczególną ochroną
Eksperci od dawna podkreślają, że systemy energetyczne, ciepłownicze i wodociągowe należą do najbardziej wrażliwych elementów państwowej infrastruktury. Nawet krótkotrwała ingerencja w ich działanie może prowadzić do poważnych konsekwencji dla mieszkańców i samorządów.
Dlatego każdy taki incydent — nawet jeśli nie powoduje realnych przerw w dostawach — traktowany jest przez służby jako zdarzenie o wysokim priorytecie. Śledztwo w sprawie ataku na ciepłownię w Rucianem-Nidzie ma ustalić, kto stał za próbą ingerencji i czy był to element szerszych działań wymierzonych w polską infrastrukturę.