Nikt nie chciał założyć spółki na Romanowskiego
Z informacji WP i TVN24 wynika, że były wiceminister sprawiedliwości Marcin Romanowski szukał azylu w Dubaju, z pomocą szefa Zondacrypto Przemysława Krala miał założyć spółkę w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, na której podstawie mógłby uzyskać wizę rezydencką. Jak podają portale, kontakt z szefem Zondacrypto w imieniu Romanowskiego utrzymywał jego obrońca mec. Bartosz Lewandowski, który pełnił również funkcję pełnomocnika Krala.
Przemysław Kral miał w ZEA przetarte szlaki. Ludzie związani z Zondacrypto mówią nam, że ich były szef opisywał ścieżkę jako prostą: zakłada się spółkę, dostaje się wizę. Sam z niej korzystał, miał w Emiratach miejscową wspólniczkę - podają media. W publikacji Wirtualnej Polski i TVN24 wskazano, że Kral zakładał wcześniej również spółki w ZEA w imieniu założyciela giełdy Zondacrypto Sylwestra Suszka, który zaginął w 2022 r. Dodatkowo miał on organizować i przedłużać wizę rezydencką Suszka oraz zajmować się wynajmem mieszkania potrzebnego do utrzymania statusu rezydenta. Redakcje podały, że ze względu na status Romanowskiego, który wiosną 2026 r. był poszukiwany listem gończym i objęty europejskim nakazem aresztowania, nikt nie chciał założyć na niego spółki.
Lewandowski reprezentował Romanowskiego i Krala
Prokuratura Krajowa unieważniła Romanowskiemu paszport dyplomatyczny i zwykły w listopadzie 2025 r. W publikacji media przekazały, że cztery miesiące później skan dokumentu tożsamości Romanowskiego trafił do Krala w celu założenia na jego podstawie spółki w Dubaju.
W odpowiedzi na zadane przez redakcje pytania, Bartosz Lewandowski przyznał, że reprezentował Marcina Romanowskiego i Przemysława Krala, jednak w przypadku szefa giełdy wypowiedział wszystkie pełnomocnictwa oraz upoważnienia do obrony. Dodał, że nigdy nie nakłaniał swoich klientów do działań bezprawnych, w szczególności do utrudniania postępowania. Poinformował, że nie ma wiedzy, aby Przemysław Kral podejmował działania polegające na złożeniu w imieniu Romanowskiego, jako jego pełnomocnik, wniosku o wydanie prawa pobytu czy wizy rezydenckiej.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
