Nawrocki nie przyjął ślubowania od sędziów TK
Czarzasty w piątek - tuż przed wznowienie obrad Sejmu - przypomniał dziennikarzom, że prezydent Nawrocki nie przyjął ślubowania od czterech spośród sześciu sędziów TK wybranych przez Sejm w marcu. Z tego co wiem, zajęła się tą sprawą prokuratura. W związku z tym myślę, że pan prezydent powinien przemyśleć swoje działania. Jeżeli prezydent naszego kraju potencjalnie nie działa zgodnie z prawem, to wydaje mi się, że wymiar sprawiedliwości podejmie we właściwym czasie właściwe decyzje - powiedział marszałek Sejmu.
Dodał, że radziłby prezydentowi "więcej spokoju i więcej rozsądku w tych sprawach". Chociaż wiem, że nerwy u pana prezydenta, co widać codziennie, działają coraz mocniej. (...) Jeżeli ktoś wetuje trzy razy ustawę, która jest opisywana i przez media (...), właściwie (zaczęła się) od morderstwa, weto (...) to ciąg bardzo, że tak powiem, dziwny - stwierdził, odnosząc się do rządowej ustawy regulującej rynek kryptowalut i weta prezydenta.
W sierpniu śledztwo ws. Zondacrypto połączono ze śledztwem ws. zaginięcia Sylwestra Suszka, założyciela giełdy kryptowalut BitBay, czyli poprzedniczki Zondacrypto, które prowadzi delegatura Prokuratury Krajowej w Katowicach.
Nawrocki nie będzie odpowiadał na urojenia Żurka
Jego zdaniem z wypowiedzi przedstawicieli Kancelarii Prezydenta wynika, że "że po prostu nie znają się na robocie" związanej z procesem legislacyjnym. Ocenił także, że niektóre propozycje ustawowe prezydenta są "gniotami legislacyjnymi". Przy takim poziomie wiedzy trudno się nie bać - powiedział Czarzasty i dodał, że życzy "mu spokoju, dystansu".
Odwołując się do czwartkowych słów Nawrockiego, który powiedział, że ma "dużo więcej bardzo ważnych zagadnień w Polsce i na arenie międzynarodowej niż odpowiadanie na pewne jednak urojenia ministra sprawiedliwości (Waldemara Żurka)", marszałek stwierdził, że nie pamięta, aby działalnością jakiegokolwiek innego prezydenta zajmowała się prokuratura.
W związku z tym myślę, że jeżeli chodzi o sferę urojeń, to pan prezydent musi się zmierzyć z własnymi urojeniami. Jest prezydentem od roku, myślę, że się uczy swojego zawodu. Uczy się dystansu, uczy się mądrości. Ja trzymam za niego kciuki, no bo kiedyś przecież mądrość wcześniej czy później do pana prezydenta przyjdzie - dodał Czarzasty.
Prezydent zaprosi prokuratora
Rzeczniczka prasowa Prokuratora Generalnego prok. Anna Adamiak przekazała w czwartek, że prokurator zwrócił się do prezydenta Nawrockiego o wskazanie dogodnego terminu i miejsca, w którym możliwe będzie przeprowadzenie jego przesłuchania w charakterze świadka w śledztwie dot. niedopuszczenia sędziów TK do orzekania. Chodzi o czworo spośród sześciorga wybranych w marcu przez Sejm na sędziów Trybunału Konstytucyjnego: Marcina Dziurdę, Krystiana Markiewicza, Anny Korwin-Piotrowskiej oraz Macieja Taborowskiego.
O sprawę został spytany przez dziennikarzy prezydent Nawrocki. Myślę, że z tym już obecna władza i obecni rządzący zostaną w polskiej historii, bo być może - jak wylicza mi się rekordy różne jako prezydentowi Polski - (...) chyba będę bił też rekordy w byciu przesłuchiwanym przez prokuraturę. Niedawno byłem przesłuchiwany przez prokuraturę w innej sprawie, która została umorzona. Spędziłem miłe dwie godziny albo ponad dwie godziny z panią komisarz i z panią prokurator. Odpowiedziałem na wszystkie pytania. To postępowanie zostało, jak państwo wiecie, umorzone - powiedział Nawrocki.
Prezydent zapewnił, że "oczywiście zaprosi panią prokurator czy pana prokuratora" w zw. z przesłuchaniem jego w charakterze świadka. Dodał, że prokurator usłyszy od niego: "wszystkie decyzje podejmuję osobiście". Więc dojdzie z całą pewnością do takiego przesłuchania. Możecie być państwo spokojni. Już dzisiaj zapraszam śledczych, natomiast uznaję, że jest to obciążające dla obecnej władzy, bo tych postępowań prokuratorskich wobec mojej osoby czy próba przesłuchania mnie jako świadka, jest naprawdę dużo - zauważył.
Dodał, że sędziowie, od których nie przyjął ślubowania, "wzięli udział w wydarzeniu, które ich eliminuje z możliwości (...), zasiadania w Trybunale Konstytucyjnym". Nawrocki przypomniał też o skierowanym przez siebie wniosku do TK ws. sporu kompetencyjnego.
Czarzasty twierdzi, że Nawrocki kłamie. Prezydent to samo zarzuca marszałkowi
W środę marszałek Sejmu odnosił się też do zarzutów Kancelarii Prezydenta, że prezydenckie projekty ustaw trafiają do sejmowej "zamrażarki". Czarzasty, zwracając się do prezydenta, powiedział, że albo jest on wprowadzony w błąd przez swoje otoczenie, albo po prostu kłamie. Marszałek poinformował, że do Sejmu wpłynęły 23 prezydenckie projekty ustaw, cztery z nich zostały rozpatrzone, jeden został skierowany do pierwszego czytania na posiedzeniu Sejmu, a dziewięć projektów jest na etapie prac komisyjnych. Marszałek dodał, że są też trzy "buble prawne nieskierowane pod obrady".
Prezydent podczas czwartkowego spotkania z dziennikarzami powiedział, że obawia się, że Czarzasty intencjonalnie mija się z prawdą w kwestii wnoszonych przez niego projektów ustaw. Zaznaczył jednocześnie, że jeden z projektów ustaw, który marszałek Sejmu nazwał "bublem", to projekt "Tani prąd", przewidujący obniżenie cen prądu o 33 proc. Prezydent zaznaczył, że ten projekt jest na etapie opiniowania, a nie odrzucenia przez Sejm.
Widzimy, że intencjonalnie pan marszałek blokuje inicjatywy, nie robi przykrości mi, jako prezydentowi Polski. Ale to są inicjatywy choćby odnoszące się do pancerza budżetowego, to są te zapisy zawarte w ustawie "PIT 0 proc. Rodzina na plus" dla zwolnienia z podatków rodziców dwójki i więcej dzieci - zaznaczył Nawrocki. Prezydent powiedział, że te i inne jego inicjatywy legislacyjne "są po prostu zamrażane w Sejmie". Jest taka wypowiedź marszałka Czarzastego, że będzie stosował weto marszałkowskie. Nie ma czegoś takiego jak weto marszałkowskie - dodał prezydent.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
