Dziennik Gazeta Prawana logo

Oficjalne wersje o katastrofie to bajki?

6 lipca 2010, 14:35
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Ekspert To było podejście do lądowania
Ekspert To było podejście do lądowania/Inne
Po opublikowaniu stenogramów ze skrzynek Tu-154 panowała opinia o tym, że wieża kontrolna w Smoleńsku wzywała do lotu powyżej 100 metrów. Ale polski pilot stojącej już na lotnisku maszyny nasłuchiwał te komendy i pamięta je inaczej. "Ja słyszałem 50. Tak mówiłem po katastrofie i nadal tak twierdzę".

W rozmowie z tvn24.pl Remigiusz Muś, technik pokładowy Jaka-40 - maszyny, której udało się wylądować szczęśliwie w Smoleńsku - zarzeka się, że dokładnie pamięta te mające zmylić pilotów prezydenckiego tupolewa komendy.

Słyszał Pan jeszcze komunikat wieży tuż po trzecim zakręcie TU-154: "Polski 101, i od 100 metrów być gotowym do odejścia na drugi krąg"? - pytał tvn24.pl.

"Tak, ale ja słyszałem 50. Tak mówiłem kolegom tuż po katastrofie i nadal tak twierdzę" - powiedział Muś.

Żołnierz twierdzi, że nasłuchiwał komend jeszcze wtedy, gdy do lotniska zbliżał się inny samolot tzn. rosyjski Ił. "Pamiętam też, że Ił również dostał od kontrolera komendę <50 metrów i być gotowym do odejścia>. Podczas pierwszego i drugiego podejścia" - powiedział tvn24.pl Muś.

"Ta cała sytuacja z Iłem zaniepokoiła nas bo pomyśleliśmy tak: to jest samolot z tego lotniska, swojacy. A mimo to nie wylądowali. Co będzie z Tupolewem?" - powiedział.

Technik był na lotnisku, bo wylądował wcześniej samolotem typu Jak-40. Maszyna siadła bezpiecznie na płycie, choć - jak przyznaje zołnierz - nie bez kłopotów. Mgła była gęsta i nisko zawieszona. To dlatego prowadził nasłuch.

"Porucznik Wosztyl rozejrzał się i powiedział: Nie, teraz to już w ogóle nic nie widać. W tych warunkach to się chyba nie da wylądować. Może lepiej żeby nie lądowali?" - wspomina Muś. "Mgła wchodziła na lotnisko takimi pasami. Wtedy to był moment, że nie było widać już drzew, które stały obok nas. Ja na to: Dobra, to wrócę. Wróciłem i powiedziałem o tych 200 metrach. Odpowiedzieli: Dzięki” - relacjonuje rozmowę z Tu-154 technik.

Twierdzi, że jego słowa da się zweryfikować, bo korespondencję Iłła z wieżą kontrolną nagrał magnetofon z Jaka-40. Niestety nagranie jest w posiadaniu żandermerii.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj