Dziennik Gazeta Prawana logo

Wybory w Liberii. Wyjątkowa rola polskich delegatów

Brussels,,Belgium.,6th,June,,2018.,Donald,Tusk,,The,President,Of
shutterstock
We wtorek mieszkańcy Liberii, najstarszej afrykańskiej republiki i jednego z najbiedniejszych krajów świata, wybierają prezydenta i członków dwuizbowego parlamentu. Przed II wojną światową miejscowe władze zaoferowały ziemię polskim osadnikom. Nic z tego nie wyszło, a dzisiaj jedni z nielicznych Polaków w Liberii to ośmioro obserwatorów międzynarodowych misji wyborczych.

Można by zapytać, co obchodzą świat wybory w deszczowym kraju, który mało kto potrafi wskazać na mapie – powiedział w rozmowie z PAP Jarosław Domański, były ambasador RP w Iranie, zastępca szefa międzynarodowej wyborczej misji obserwacyjnej w Liberii.

Ale trzeba mieć na uwadze, że niemal obok, bo zaraz za sąsiednią Gwineą, gdzie przed dwoma laty obalono prezydenta, leży Mali - kraj opanowany przez islamistów i rosyjskich wagnerowców. Niedaleko są też niestabilne Wybrzeże Kości Słoniowej i Burkina Faso, gdzie też są wagnerowcy, a dalej Niger, w którym dokonano niedawno przewrotu wojskowego, wspieranego prorosyjskimi hasłami. Niedaleko Ghana, a tam przed kilkoma dniami skazano kilku zwolenników rosyjskich najemników. To region bardzo wrażliwy i ważny dla stabilizacji Afryki Zachodniej. Rosjanie z pewnością pilnie obserwują te wybory - dodał.

PAP dowiedziała się ze źródeł zbliżonych do liberyjskiego ministerstwa spraw zagranicznych, że przedstawiciele rosyjskiej armii najemniczej, znanej jako Grupa Wagnera, przebywali w lipcu 2023 roku w Monrovii, gdzie "przeprowadzali rekonesans" w stołecznym hotelu Royal. W tym czasie Liberię odwiedził też szef ukraińskiej dyplomacji Dmytro Kułeba, który - według źródeł PAP - usłyszał zapewnienie od swego liberyjskiego odpowiednika, że tak długo, jak on jest w rządzie, w Monrovii nie będzie rosyjskiej ambasady.

Wybory prezydenckie i parlamentarne w Liberii

Same wybory - zdaniem obserwatorów - są dobrze przygotowane i powinny przebiec bez poważniejszych zakłóceń. Problemem mogą okazać się wyniki. O reelekcję ubiega się prezydent George Weah, były światowej sławy piłkarz, uważany za najlepszego gracza afrykańskiego w historii piłki nożnej i najlepszy piłkarz świata w roku 1995. Weah w publicznych wystąpieniach mówi, że nie dopuszcza swojej porażki w pierwszej turze.

Jego dwaj najbardziej liczący się konkurenci były wiceprezydent Joseph Boakai i biznesmen Alexander Cummings - powiedzieli, że ich zwolennicy nie są przygotowani na to, że w pierwszej turze mógłby wygrać obecny prezydent. Innymi słowy, jak ujęto to w raporcie amerykańskiego Instytutu Roberta Lansinga (organizacji zajmującej się badaniami zagrożeń demokracji), "ryzyko przemocy jest bardzo wysokie, a żaden kandydat nie jest gotowy na przegraną, ponieważ bez względu na to, kto wygra, przegrany lub przegrani mogą nie pogodzić się z porażką, a to zrodzi przemoc".

Weah, wychowany w slumsach Monrovii, dzięki poparciu młodych i ubogich obywateli odniósł miażdżące zwycięstwo w poprzednich wyborach w 2017 roku. Obiecał wówczas położyć kres wszechobecnej korupcji, z którą nie poradziła sobie jego poprzedniczka, laureatka Pokojowej Nagrody Nobla Ellen Johnson Sirleaf. Organizacja Transparency International w swoim indeksie postrzegania korupcji za 2021 rok umieściła Liberię na 136. miejscu na 180 sklasyfikowanych państw.

Prezydent Weah, choć walczy o reelekcję, nie sprawia wrażenia osoby nadmiernie związanej z Liberią. Pod koniec sierpnia, w transmitowanej przez lokalne radio rozmowie z unijnym dyplomatą, na pytanie, gdzie trzyma Złotą Piłkę FIFA, rozbrajająco odparł, że w domu w Miami na Florydzie. W czasie piłkarskich mistrzostw świata w Katarze w 2022 roku Weah spędził nad Zatoką Perską cały miesiąc, kibicując swojemu synowi, grającemu w reprezentacji Stanów Zjednoczonych. Opozycja wytyka prezydentowi, że w Liberii jest gościem, a jego żonie, że nie potrafi powstrzymać się przed publicznymi uwagami, że "już chciałaby wrócić do domu", czyli do USA.

Liberia to najstarsza republika w Afryce, która wyłoniła się z kolonii założonej w 1822 roku przez Amerykańskie Towarzystwo Kolonizacyjne dla byłych niewolników amerykańskich. W XX wiek kontynent afrykański wszedł tylko z trzema niepodległymi krajami, wśród których była Liberia - jedyne wolne państwo zarządzane przez Afrykanów. Stała się jednym z założycieli Ligi Narodów, przedwojennej poprzedniczki ONZ.

Polski epizod w historii Liberii

Okres międzywojenny wiąże się też z polskim epizodem w historii Liberii. Gdy w latach 30. minionego stulecia Liberia stanęła na skraju bankructwa, pojawił się pomysł objęcia jej protektoratem tejże Ligi, co w praktyce oznaczać miało kres niepodległości. Liberia zwróciła się o pomoc do Polski, którą świat postrzegał jako nieskalaną kolonializmem, o czym obszernie pisze historyk Piotr Puchalski w swojej pracy "The Polish Mission to Liberia, 1934-1938".

Nawiązano stosunki handlowe, do Monrovii popłynął polski towarowiec. W 1934 roku Liberia wydzierżawiła polskim przedsiębiorcom kilkadziesiąt hektarów ziemi, na której miały powstać farmy, polscy handlowcy otrzymali klauzulę największego uprzywilejowania, a prezydent Ignacy Mościcki kły słonia. Potencjału Liberii nie docenił jednak polski rząd i decyzją ówczesnego ministra spraw zagranicznych Józefa Becka, naciskanego przez Amerykanów i Brytyjczyków, którym nie podobała się obecność Polski w Afryce, migrację polskich rolników do Liberii wstrzymano.

W latach 50. i 60. XX wieku kraj przeżył boom gospodarczy, a Międzynarodowy Fundusz Walutowy w swej publikacji z 1964 roku porównywał Liberię do szybko rozwijającej się wówczas Japonii. Obecnie jednak Liberia wciąż dochodzi do siebie po wojskowym zamachu stanu z 1980 roku i 14-letniej wojnie domowej, która zakończyła się w roku 2003.

Sebastian Markiewicz (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
AM
Oprac. Aneta Malinowska
Dziennikarka, wydawczyni strony głównej. Aktualnie kieruje portalem Dziennik.pl.
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraWybory w Liberii. Wyjątkowa rola polskich delegatów »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj