Dziennik Gazeta Prawana logo

"Nie mogę się oglądać na polityków. Wołyń to ludobójstwo"

11 lipca 2013, 12:29
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Sahryń, 10 marca 1944 r., akcja odwetowa oddz. Tomaszowskiego Obwodu AK wobec ukraińskich mieszkańców wsi. Muzeum Regionalne w Tomaszowie Lubelskim
Zbrodnia wołyńska. "Nie mogę się oglądać na polityków. To ludobójstwo"/Media
To jak ostatecznie nazwiemy zbrodnię wołyńską, nie ma większego znaczenia - przekonuje w rozmowie z dziennik.pl Agnieszka Bieńczyk-Missala, adiunkt ww Instytucie Stosunków Międzynarodowych UW. - "Cały ten spór o definicje, to - w moim przekonaniu - bardziej kwestia polityczna" - podkreśla.

Dorota Kalinowska: Jakie byłby konsekwencje prawne przyjęcia terminu "ludobójstwo"?

Agnieszka Bieńczyk-Missala: Zacznijmy od samej definicji, która po raz pierwszy pojawiła się w Konwencji o Zapobieganiu i Karaniu Zbrodni Ludobójstwa w 1948 roku. Mówi ona, że są to działania zmierzające do likwidacji całej lub części grupy: narodowościowej, rasowej, religijnej lub etnicznej.

Zbrodnia na Wołyniu spełnia te kryteria?

Bez dwóch zdań. Były to zorganizowane działania, nakierowane na likwidację Polaków. Te motywy były jawne. Ale - jak podkreślam - zbrodnia dokonała się przed wejściem w życie tej konwencji i w związku z tym nie ma mowy o skutkach prawnych.

Gdyby można było o nich mówić, to jakie wchodziłyby w grę?

Odszkodowania - one w pierwszym rzędzie. Choć nawet jeśli takie by się pojawiły, to byłby problem, przeciwko komu byłyby formułowane oskarżenia. Przecież był to okres, kiedy formalnie niepodległe państwo Ukraina nie istniało.

A jeśli mówilibyśmy o "czystce etnicznej o znamionach ludobójstwa", to konsekwencje prawne byłby inne?

Ale to w ogóle nie jest termin prawny. Samo pojęcie "czystka etniczna" po raz pierwszy pojawiło się w Statucie Międzynarodowego Trybunału Karnego w 1998 roku, czyli stosunkowo niedawno.

Skutków prawnych również w tym przypadku by nie było? 

Tak. To bardziej kwestia obustronnych relacji, pamięci o zbrodni, polityki. Ale na pewno nie prawa.

To może inaczej. Jak musiałyby się nazwać wydarzenia na Wołyniu, aby w grę miały wchodzić przeprosiny, odszkodowania…

To jak nazwiemy to, co się wówczas wydarzyło, nie powinno mieć w ogóle wpływu na kwestię przeprosin. Jeżeli zbrodnia została popełniona, to należy stwierdzić ten fakt i - po drugie - przeprosić. Podkreślam, cały ten spór to - w moim przekonaniu - bardziej kwestia polityczna, to walka o pamięć historyczną.

Ucieka Pani od tematu. A kwestia odszkodowań? Część osób uważa, że spór w głównej mierze dotyczyć może właśnie finansów.

Zawsze potomkowie ofiar i same ofiary mogą z takimi roszczeniami wystąpić, podobnie jak stało się to w przypadku rodzin katyńskich. Polacy poskarżyli się wówczas do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu na to, że zostali m.in. źle potraktowani w sądach, że nie nadano im statusu ofiary, że zatajono informacje...

Dlaczego w takim razie ta dyskusja o Wołyniu budzi aż tak silne emocje? O co chodzi w całym tym sporze?

O dwie rzeczy. O samo okrucieństwo i po drugie o fakt, że my jako Polska chcielibyśmy mieć jak najlepsze stosunku z Ukrainą, zwłaszcza tym roku. Chcielibyśmy, żeby Ukraina podpisała układ stowarzyszeniowy z UE. Tymczasem niektórzy obawiają się, że jeżeli za daleko pójdziemy w nazywaniu zbrodni wołyńskiej, to może to popsuć relacje między oboma państwami.

Jak powinno się zatem mówić o Wołyniu?

Ludobójstwo - powiem krótko. Nie mogę się oglądać na polityczne uwarunkowania, bo od tego są politycy, nie naukowcy. Z całą pewnością było to ludobójstwo.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj