Dziennik Gazeta Prawana logo

"Zabawy z kopaniem okopów były przednie". Oni we wrześniu 1939 roku byli dziećmi...

1 września 2019, 07:28
Ten tekst przeczytasz w 13 minut
Gdynia Redłowskie Wzgórza
Gdynia Redłowskie Wzgórza/Media
- To było cudowne lato, pełne światła, nasycone słońcem. Pamiętam ogromną radość mojego brata Jędrka, jak zobaczył wysokie buty ojca, włożył je i zaczął podskakiwać, mówiąc, że będzie dzielnym żołnierzem – tak wakacje 1939 roku wspomina Anna Trzeciakowska, która miała wtedy 12 lat. Dla 6-letniego wówczas Krzysztofa Jaworskiego najbardziej zapamiętanym wspomnieniem było kopanie rowów, bo przecież „każdy miał swój okopik przeciwgazowy i przeciw nie wiadomo, czemu”. – On tylko straszy. On, czyli Hitler. Mnie to przelatywało koło uszów, bo co mnie to mogło obchodzić, chłopca ośmioletniego wtedy… - tak pogłoski na temat mającej zaraz wybuchnąć wojny tłumaczył sobie 88-letni dziś reżyser Janusz Majewski. Cała trójka to bohaterowie wystawy "Ostatni dzień lata. 1939".

Anna Trzeciakowska latem 1939 roku, gdy już za chwilę miała wybuchnąć II wojna światowa, miała 12 lat. Kolejny raz spędzała wakacje w Chałupach.

- – wspomina.

Na co dzień była uczennicą warszawskiej szkoły im. Cecylii Plater-Żyberkówny. Tej samej, którą kończyła jej matka, ciotki i, która z biegiem lat wprowadziła ją do konspiracji. Jest świetna w polskim, literaturze, pisaniu, ale jak sama o sobie mówi "absolutnym matołem, jeśli chodzi o rysunki i sztukę". – Nie potrafię narysować gałązki – wspomina. Rok szkolny kończy się 24 czerwca 1939 roku, dzień później wraz z matką, ciotkami i ich dziećmi, jest już w Chałupach. – – opowiada Trzeciakowska.

Wakacyjny dzień rozpoczynał się, jak wspomina, tylko od umycia zębów. - – mówi.

Dancingi dla znudzonych matek

Po powrocie z plaży, na obiad podawane były kotleciki cielęce albo flądra, która łowili gospodarze. Matki kładły się na popołudniową drzemkę albo czytały książki, a mała Ania wraz z resztą dzieci miały wreszcie czas tylko i wyłącznie dla siebie. Na łące nad zatoką, jak wspomina "można było robić wszystko". Grać w siatkówkę, pływać kajakami po zatoce. Nie obywało się bez, jak je nazywa "piekielnych psikusów". – – przyznaje.

12562749-anna-trzeciakowska-z-bratem-tuz.jpg
Anna Trzeciakowska z bratem tuż przed wyjazdem na wakacje

– opowiada Trzeciakowska.

Przyznaje przy tym, że czasem o wiele bardziej szanowała i słuchała tego, co mówili jej Kaszubi- rybacy, niż jej matka. – – wspomina.

Na rodziców, jak wspomina, mówiło się "starzy".

I choć od wybryków jej banda nie stroniła i wszyscy mieli pełną swobodę, wiedzieli co do nich należy. - - mówi.

Jej dwa lata starszy brat mógł z kolei późnym wieczorem z rybakami wypływać na morze by stawiać żaki (sieci rybackie) na flądry, czy wenty na węgorze. – – mówi.

12562813-kopanie-okopow.jpg
Propagandowe zdjęcie przedstawiające dzieci kopiących rowy przeciwlotnicze

Przyznaje, że kiedy oni przednio się bawili, ich matki "śmiertelnie się z nimi nudziły" i "poświęcały się dla nich". – – opowiada.

Pytana, co szczególnie zapamiętała z lata 1939 roku, odpowiada że wielokolorowość zatoki. Lato 1939 roku wspomina jako szczególnie ciepłe, słoneczne. Zastanawia się, czy nie była to pewnego rodzaju "ciszą przed burzą". – – wyznaje.

Wśród jej wspomnień jest również ten moment, gdy jej brat radością reaguje na mundur i wysokie buty ojca. - – wspomina. Ostatni tydzień wakacji Anna i jej rodzina spędzają w Płudach, gdzie dziadek budował już schron przeciwgazowy. - – mówi.

Lody za 5 groszy...

Okopy są tym, co bardzo dokładnie z ostatnich wakacji spędzonych w Józefowie, pamięta 6-letni wówczas Krzysztof Jaworski.

– opowiada.

12562845-wakacje-lato-1939.jpg
Wakacje w 1939 roku nad jeziorem

Dojazd do Józefowa, jak wspomina, już za czasów jego dzieciństwa był wspaniały. - – podaje plusy. Dodaje, że Józefów stał się popularny ze względu na rzekę Świder. – - opisuje. 

Przyznaje, ze jako dziecko chętnie grał w piłkę i taplał się właśnie w rzece. To był czas, gdy zaczytywał się w jednej lekturze. Był nią wydany w Polsce w 1938 roku "Kubuś Puchatek". – – wspomina Jaworski.

Sierpień, jak wspomina, był czasem, gdy zaczęła zagęszczać się atmosfera wojenna. – – mówi.

12559553-ostatni-dzien-lata-1939.jpg
Rodzina Jaworskich, Bujnowskich i Cicholewskich na wakacjach w Józefowie, tata Krzysztofa – pierwszy od lewej za samochodem, Krzysztof – czwarty od lewej przed samochodem, sierpień 1939

28 lipca 1939 roku ojciec Krzysztofa Jaworskiego został wezwany do Warszawy. To był ostatni raz, kiedy widział go żywego.

– uważa.

Z wakacji pamięta jeszcze jedno. - - mówi.

Mundurek drugoklasisty, kompoty dla żołnierzy

O tym, że nic strasznego wydarzyć się nie powinno, przekonany był 8-letni Janusz Majewski. Wakacje z rodzicami spędzał w Zaleszczykach.

– mówi.

Rok wcześniej poszedł do pierwszej klasy. 1 września 1939 roku miał być dla niego tym wymarzonym dniem, kiedy przekracza próg szkoły i jest już drugoklasistą w nowym mundurku, bo ze starego wyrósł. – – opowiada.

W Zaleszczykach, gdzie spędzał wakacje, była, jak wspomina piękna, wielka plaża i "klimat kurortu". – B – mówi Majewski.

12562877-zaleszczyki.jpg
Zaleszczyki nad Dniestrem. Fragment plaży tzw. cienistej

Dodaje, że doskonale pamięta wieczory w Zaleszczykach. Jego rodzice regularnie chodzili na dancingi. Łatwo było też wybrać się na wycieczkę do Rumunii. Wystarczyło przejechać autobusem przez most do najbliższego miasteczka i tam pójść na obiad.

- – mówi.

Wspomina, że przed wrześniem, wojna jednak coraz bardziej wisiała w powietrzu. Pod nieobecność małego Janusza i jego rodziców domu we Lwowie pilnowała ukraińska gosposia. – – wspomina.

Przyznaje, że był mocno rozczarowany faktem, że 1 września nie poszedł do szkoły. – – opowiada Majewski.

Na szczęście on także był jednym z nich. Po wojnie Anna Trzeciakowska została tłumaczką literatury amerykańskiej i angielskiej (m.in. powieści Jane Austen). Krzysztof Jaworski pracował na statkach rybackich, a Janusz Majewski został reżyserem m.in. takich filmów, jak "Zaklęte rewiry", "C.K. Dezerterzy", czy "Excentrycy, czyli po słonecznej stronie ulicy".

Anna Trzeciakowska z domu Przedpełska, Krzysztof Jaworski i Janusz Majewski to bohaterowie wystawy "Ostatni dzień lata.1939" zorganizowanej w Warszawie przez Fundację na Rzecz Wielkich Historii.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj