Dziennik Gazeta Prawana logo

Jaki był największy błąd Józefa Becka? OPINIA historyka

2 września 2022, 07:49
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Józef Beck
<p>Minister Spraw Zagranicznych Józef Beck w 1938</p>/PAP Archiwalny
"Józef Beck robił to, co mógł – budował system sojuszy, wierząc, że się wypełnią. A przyczyna tego, że tak się nie stało, nie leży w naiwności ministra, tylko w cynizmie zachodnich przywódców" - mówi w rozmowie z DGP prof. Marcin Wołos, historyk z PAN. 

Estera Flieger: Jest 2 września 1939 r.: co dzieje się w gabinecie szefa polskiej dyplomacji Józefa Becka?

Mariusz Wołos: Beck uważał, że wraz z wybuchem wojny mniejsza staje się rola, jaką ma do odegrania dyplomacja, co nie oznacza, że miała pozostawać bezczynna. Od świtu 1 września kierowane przez niego ministerstwo pracowało z Edwardem Raczyńskim i Juliuszem Łukasiewiczem - ambasadorami Rzeczypospolitej w Londynie i Paryżu - nad tym, aby sojusznicy jak najszybciej wypowiedzieli wojnę III Rzeszy i odciążyli walczącą polską armię. W tych dniach zachowywano spokój. Aparat dyplomatyczny działał sprawnie. Dyplomaci osiągnęli zamierzony cel, choć wcale nie było to łatwe: następnego dnia Brytyjczycy i Francuzi wypowiedzieli Niemcom wojnę. Wielka Brytania zrobiła to 3 września o godz. 11, a Francja sześć godzin później. Paryż oglądał się na Londyn.

Cofnijmy się teraz o kilka dni: 30 sierpnia 1939 r. na Zamku Królewskim premier Sławoj Felicjan Składkowski i minister Józef Beck w obecności marsz. Edwarda Śmigłego-Rydza złożyli sprawozdanie prezydentowi Ignacemu Mościckiemu. Czy minister spraw zagranicznych był wśród tych polityków, którzy mieli pewność, że wybuchnie wojna?

To było jedno z najważniejszych spotkań kwadrumwiratu. Ówczesna Polska rządzona była w autorytarnym stylu przez cztery osoby: prezydenta Mościckiego, generalnego inspektora sił zbrojnych marsz. Śmigłego-Rydza, uważanego za drugą osobę w państwie, dla którego na wypadek wojny przewidziana była rola naczelnego wodza, a także blisko związanego z nim premiera gen. dywizji Sławoja Składkowskiego i Becka. Ten ostatni miał sporą autonomię w zakresie polityki zagranicznej. Kluczowe kwestie musiał jednak uzgadniać z pozostałymi decydentami obozu pomajowego. Minister wiedział, że będzie wojna - dane wywiadu nie pozostawiały złudzeń. Jednocześnie nie mówiono o tym wprost, aby nie wywoływać paniki w społeczeństwie. Beck do końca natomiast wierzył w neutralność Sowietów.

* prof. dr hab.,Mariusz Wołos - pracownik naukowy Instytutu Historii i Archiwistyki Uniwersytetu Pedagogicznego im. Komisji Edukacji Narodowej w Krakowie i Instytutu Historii PAN. Autor ok. 250 prac naukowych, w tym, wraz z prof. Markiem Kornatem, książki "Józef Beck. Biografia”

CZYTAJ WIĘCEJ W WEEKENDOWYM MAGAZYNIE DZIENNIKA GAZETY PRAWNEJ>>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj