Dziennik Gazeta Prawana logo

Był w oddziale likwidującym konfidentów i Niemców. Ilu zabił? "Nie chciał się tym dzielić z nikim"

1 sierpnia 2022, 10:16
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Powstanie Warszawskie Powstaniec obserwuje Krakowskie Przedmieście, przez wyburzoną ścianę kościoła św. Krzyża w kierunku ul. Kopernika
<p>Powstanie Warszawskie Powstaniec obserwuje Krakowskie Przedmieście, przez wyburzoną ścianę kościoła św. Krzyża w kierunku ul. Kopernika</p>/Media
Marian Zarzycki "Smok" kochał fotografię i film. Gdy wybuchło Powstanie Warszawskie służył jako żołnierz w Batalionie Armii Krajowej "Miotła". Jednak jego pasa nie zeszła na drugi plan. Stworzył serię kronik, o których opowiedział i pokazał w specjalnym wywiadzie. 

Historię Mariana Zarzyckiego opowiedział jego syn Mariusz Zarzycki w ramach projektu "Korzenie pamięci" Muzeum Powstania Warszawskiego. Zarzycki  podczas Powstania Warszawskiego służył w batalionie "Miotła". - opowiada Mariusz Zarzycki. 

- wspomina syn powstańca. 

Jak opowiada w dalszej części wywiadu Mariusz Zarzycki, jego ojciec nigdy nie odpowiedział na pytanie: "ilu Niemców zabił". - dodaje.

Marian Zarzycki na początku Powstania Warszawskiego przeżył ogromną stratę - niemieccy żołnierze rozstrzelali jego ojca. - wspomina syn powstańca. 

Cała rozmowa z synem Mariana Zarzyckiego poniżej. 

Miłość do fotografii

Fotografia towarzyszyła powstańcowi przez całe życie. Podczas drugiej wojny światowej i Powstania Warszawskiego nie porzucił swojej pasji i do walki stawiał się nie tylko z bronią w ręku. Większość zdjęć niestety musiał oddać majorowi, ponieważ fotografowanie było wówczas zakazane, jak opowiada jego syn.

Pasja Zarzyckiego zaowocowała również specjalnym wywiadem, w którym opowiedział swoich zdjęciach. Powstaniec w rozmowie przyznał, że miłość do fotografii i filmu zakorzenił w nim jego ojciec. Zarzycki.

Jak opowiada powstaniec, za czasów okupacji posiadanie aparatu nie było zakazane, ale niedozwolone było robienie zdjęć niektórych sytuacji czy obiektów. Zarzyckiemu jednak udało się uchwycić zdjęcia czołgów czy walk powstańców. " - opowiadał w wywiadzie Zarzycki. 

Cała rozmowa z Marianem Zarzyckim poniżej. 

Batalion "Miotła"

Batalion "Miotła" został powołany na przełomie lutego i marca 1944 roku. Powstał na bazie oddziału dyspozycyjnego "Anatol". Dowódcą batalionu był kpt. Władysław Mazurkiewicz "Niebora".

W czasie okupacji oddział prowadził działalność dywersyjną i sabotażową przeciw okupantowi oraz represyjną. Zwalczał między innymi rodzimych zdrajców i konfidentów. Nazwa batalionu wzięła się z "wymiatania" Warszawy z renegatów i hitlerowskich agentów. 

Gdy wybuchło Powstanie Warszawskie batalion "Miotła" wszedł w skład Zgrupowania Radosław, a do istniejących już grup bojowych dołączyły: oddział Zygmunta Ziemięckiego "Gałązki" oraz część oddziału "Kolegium A" pod dowództwem Tadeusza Wiwatowskiego "Olszyny".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło YouTube
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj