Profesor Władimir Szałajew na co dzień pracuje na amerykańskim Uniwersytecie Purdue. Tam ma swój zespół współpracowników, z którymi opracował niezwykłą technologię. W przyszłości - bardziej dopracowana i rozwinięta - być może będzie niczym bajkowa czarodziejska czapka niewidka.

Szałajew twierdzi, że technologia opiera się na prostym zjawisku. Trzeba wziąć wklęsłą soczewkę z dziurką w środku i mikroskopijnymi igiełkami na ściankach. Jeśli włożymy w tę soczewkę jakiś obiekt, to wtedy i on, i sama soczewka staną się niewidoczne. "Wzajemne oddziaływanie soczewki i światła działa w ten sposób, że światło nie będzie się rozchodzić, odbijać i przenikać wewnątrz soczewki, a będzie roztaczać się wokół niej" - wyjaśnia Rosjanin.

Badacz twierdzi, że pomysł, nad którym pracowano w laboratoriach, można realizować także poza nimi. Przyznaje jednak, że prace nad prototypem czapki niewidki potrwają jeszcze długo. "Dziś taki przyrząd można stworzyć dla jednego koloru - np. tylko dla zielonego czy tylko dla czerwonego. Ale nie wiemy jeszcze, co zrobić, by niewidoczny stał się obiekt różnokolorowy" - mówi prof. Szałajew.