O tym, że globalne ocieplenie istnieje i - co gorsza - postępuje, świadczy historia nowo odkrytej, olbrzymiej lodowej wyspy w okolicach bieguna północnego. Specjalna ekspedycja naukowców już rozpoczęła na niej prace badawcze.
Ayles - bo tak nazwano wyspę - nie jest duża. Ma 16 kilometrów długości i pięć kilometrów szerokości. Co w niej zatem takiego wyjątkowego?
Przez ostatnie trzy tysiące lat była częścią północnego wybrzeża Kanady. Jednak tylko do 2005 roku, kiedy to oderwała się od stałego lądu i zaczęła dryfować po Morzu Arktycznym. Naukowcy są przekonani, że oderwanie się wyspy to właśnie efekt rosnących temperatur.
Jest to o tyle prawdopodobne, bo w ciągu ostatnich 100 lat część północnego wybrzeża Kanady straciła aż 90 proc. lodu. Co więcej - według ostatnich danych dotyczących globalnego ocieplenia, w tamtych rejonach pokrywa lodowa prawdopodobnie już nigdy się nie odrodzi.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|