Zbigniew Ziobro dołączył do grona 1,5 miliona Polaków, którzy posiadają instalację fotowoltaiczną. Z oświadczeń majątkowych polityka wynika, że w 2019 roku zaciągnął on w Banku Ochrony Środowiska tzw. "Eko Pożyczkę". Kwota 21 tysięcy złotych sfinansowała montaż paneli na dachu jego domu. Najnowsze dokumenty sugerują, że były minister spłacił już to zobowiązanie. Mimo prywatnej inwestycji w OZE, lider Suwerennej Polski nie szczędzi krytyki tej technologii.
Ziobro: Fotowoltaika to zawód
Były minister sprawiedliwości wprost ocenia skuteczność domowych elektrowni słonecznych. Jak podaje "Fakt", Ziobro twierdzi, że panele nie spełniły pokładanych w nich nadziei. Polityk uważa, że Polacy decydują się na nie tylko z desperacji, szukając jakichkolwiek oszczędności przy rekordowych cenach energii. Według niego, gdyby Polska opierała swoją energetykę na krajowym węglu, rachunki obywateli byłyby o 50 proc. niższe. Ziobro podkreśla, że od 2012 roku aktywnie zwalcza "szaleństwa klimatyczne" Unii Europejskiej.
Przemysław Czarnek zapowiada demontaż paneli fotowoltaicznych
Podobne stanowisko zajmuje Przemysław Czarnek, obecny kandydat PiS na premiera. W swoim ostatnim wystąpieniu polityk zaatakował "Zielony Ład" i unijny miks energetyczny. Czarnek chce, aby Polska wypowiedziała system ETS i wróciła do pełnego wykorzystania węgla. Gdy poseł PSL Krzysztof Hetman ujawnił, że Czarnek sam posiada fotowoltaikę, były minister edukacji zareagował stanowczo. Zapowiedział, że zdemontuje panele ze swojego dachu, aby zachować spójność z głoszonymi poglądami.
Drogi prąd wypchnie firmy z Polski?
Zdaniem Przemysława Czarnka wysokie koszty energii zagrażają polskiej gospodarce. Polityk ostrzega, że przy obecnych cenach prądu firmy – zarówno polskie, jak i zagraniczne – zaczną wynosić się z kraju. To z kolei może doprowadzić do wzrostu bezrobocia, podobnego do tego sprzed 2015 roku. Rozwiązaniem ma być odrzucenie unijnych narzutów na węgiel i ochrona własnych bogactw naturalnych.