Dziennik Gazeta Prawana logo

Niespełnione apokalipsy. Czy tym razem spadniemy w przepaść katastrofy klimatycznej?

9 czerwca 2019, 10:00
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Zmiany klimatyczne
Zmiany klimatyczne/Shutterstock
Choć kilkukrotnie zbliżaliśmy się już do skraju przepaści, to ostatecznie udawało się nam w nią nie spaść.

Wielka Pacyficzna Plama Śmieci między Ameryką Północną a Chinami, którą tworzą wyrzucone przez nas plastikowe odpadki, osiągnęła już rozmiar Europy – i cały czas się powiększa. W historii świata stężenie dwutlenku węgla nigdy jeszcze nie było tak wysokie, jak w tym roku – efekt cieplarniany coraz bardziej daje się nam we znaki. Zagrożonych wyginięciem, według ostatniego raportu ONZ, jest 25 proc. gatunków zwierząt i roślin, a około miliona ma wymrzeć w ciągu najbliższej dekady. Jakby tego było mało: kontynenty pustynnieją, powietrze dusi, lodowce topnieją.

Ponura wyliczanka nie ma końca. Czy to dlatego, że przekroczyliśmy już punkt krytyczny? Część z nas zgodzi się z tym twierdzeniem. Jednak wielu odpowie, że apokalipsa nie musi nadejść. Jedni i drudzy mają rację. Bo historii naszych zmagań z przyrodą – raczej skutkami tego, co jej wyrządzamy – nie naznaczają wyłącznie niemoc i porażki. Kto pamięta jeszcze panikę, która towarzyszyła nam po odkryciu dziury ozonowej? A kwaśne deszcze, które w latach 70. i 80. XX w. pustoszyły lasy Europy? A co z prognozami, że dosłownie za chwilę wyczerpią się złoża ropy naftowej? Może więc podobnie za kilkanaście lat zapomnimy o dzisiejszej wrzawie wokół globalnego ocieplenia i zmian klimatu?

Nie chodzi o to, by zachęcać do bierności. Przeciwnie – doświadczenia pokazują, że choć kilkukrotnie zbliżaliśmy się już do skraju przepaści, to ostatecznie udawało się nam w nią nie spaść. Ale nie dlatego, że stać nas było na jednorazowy zryw: u podstaw sukcesu leżała praca.

Załatana dziura

Ozon. To dowód, że jesteśmy w stanie sprostać wyzwaniu, które stwarzało zagrożenie dla Ziemi – wprowadziliśmy zakazy, które w swoim czasie budziły kontrowersje, bo zaburzały gospodarczy porządek. Ograniczenia w użyciu stosowanych w przemyśle freonów wydawały się niektórym nie do pomyślenia z powodów ekonomicznych – podobnie jest dziś, gdy ekolodzy postulują odejście od paliw kopalnych odpowiedzialnych za emisję CO2. Na szczęście dla nas pierwszy odruch obronny dużej energetyki i przemysłu nie powstrzymał zmian – a z czasem ekonomiczny beton kruszał. Na przełomie lat 80. i 90. zagrożenie było jednak realne, chociaż w popularnym rozumieniu sprowadzało się do konstatacji, że musimy przestać używać dezodorantów z freonami.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj