Mężczyzna, którego specjaliści z Harvard Medical School nazwali po prostu TN, przestał widzieć po wylewie krwi do mózgu. Okazało się wtedy, że uszkodzona została jego kora wzrokowa w obu półkulach, odpowiedzialna za przetwarzanie bodźców wzrokowych. Choć TN miał zdrowe oczy, oślepł.

Reklama

To jednak nie znaczyło, że w ogóle nie widział. Naukowcy odkryli, że mężczyzna ma tzw. zespół widzenia mimo ślepoty. Reagował na przykład na wyraz twarzy innych ludzi - kiedy pokazywano mu zdjęcia przestraszonych, zdenerwowanych lub radosnych osób, w jego mózgu uaktywniał się region zwany jądrem migdałowatym. To wskazywało, że umysł chorego przetwarza informacje wzrokowe, chociaż robi to nieświadomie.

Następnie naukowcy postanowili sprawdzić, czy TN poradzi sobie z chodzeniem bez laski. W tym celu przygotowali dla niego mały labirynt - tor przeszkód takich jak krzesła czy segregatory ułożonych jeden za drugim w wąskim korytarzu. TN miał pokonać tę drogę. Ku zaskoczeniu badaczy okazało się, że nie potknął się ani razu! Chociaż wydawało mu się, że cały czas idzie prosto, w rzeczywistości omijał po kolei wszystkie przedmioty.

Jak udało mu się tego dokonać? - Można stracić całą korę wzrokową i mimo to nadal zachować zdolność poruszania się bez wpadania na obiekty - powiedziała Beatrice de Gelder z Tilburg University, główna autorka badań - wskazuje to na ważność najstarszych ewolucyjnie ośrodków w mózgu. Przyczyniają się one do funkcjonowania w realnym świecie znacznie bardziej, niż sądzimy.

Inni naukowcy podkreślają, jak ważna jest plastyczność mózgu - czyli jego zdolności do odradzania się np. po wylewach. Zauważają też, że wielu chorym mającym problemy ze wzrokiem może pomóc kompleksowa terapia, która doprowadziłaby do odbudowania zniszczonych połączeń nerwowych.