Dziennik Gazeta Prawana logo

Kaczyński ufa Ziobrze

7 stycznia 2008, 00:22
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Na najbliższej Radzie Politycznej PiS mają zostać wybrani nowi wiceprezesi tej partii. Za pewniaków uznawani są Zbigniew Ziobro i Aleksandra Natalli-Świat. Podobno Jarosław Kaczyński życzyłby sobie, by na stanowisko wiceprezesa powrócił także Ludwik Dorn - pisze w "Fakcie" politolog Marek Migalski.

Gdyby na nominację wiceprezesów spojrzeć z punktu widzenia pozyskiwania nowego elektoratu, to byłoby to przeciwskuteczne. Zbigniew Ziobro wśród elektoratu młodego i wielkomiejskiego jest postrzegany raczej negatywnie niż pozytywnie. Natalli-Świat jest nierozpoznawalna. Zaś Ludwik Dorn raczej sobie te środowiska zraził, niźli stał się ich ulubieńcem. Jednak posunięcia kadrowe nie mają na celu pozyskania jakiejś konkretnej grupy elektoratu. PO nie wygrała przecież wśród młodzieży dlatego, że jej wiceszefami byli Hanna Gronkiewicz-Waltz czy Bronisław Komorowski. Wybór wiceprezesów ma służyć skonsolidowaniu partii, pogodzeniu frakcji, zaspokojeniu ambicji jednych polityków albo marginalizacji innych.

Jednak jeżeli PiS chce wygrać następne wybory, to musi skutecznie zawalczyć o młodych i o inteligencję. Osiągnąć to może nie przez wewnątrzpartyjne roszady, a dzięki celnej strategii marketingowej. Chodzi tu na przykład o wysyłanie młodych ludzi do mediów. Myślę choćby o Pawle Kowalu, Janie Ołdakowskim czy młodym rzeczniku klubu Mariuszu Kamińskim. PiS musi pokazać nowoczesne oblicze, wykorzystywać nowoczesne formy komunikowania jak internet, SMS-y, blogi czy wideoblogi. Kluczowa jest jednak kwestia programu!

Dziś PiS wie, że choćby mianował wiceprezesem Dodę, a szefem Komitetu Honorowego zostałby Szymon Majewski to i tak mu to nie pomoże. Nastroje są po prostu silnie proplatformerskie i mocno antypisowskie. Nawet gdyby się okazało, że dziadek Donalda Tuska nie był w Wehrmachcie, a w gestapo, a Grzegorz Schetyna nie był przez lata prezesem Śląska Wrocław tylko szefem klubu Go Go Różowy Drops we Wrocławiu, to i tak Platformie by to nie zaszkodziło. Dlatego dzisiaj ściganie się z PO o młodych nie ma sensu. PiS po prostu musi poczekać, aż część wyborców liberalnych, młodych, wielkomiejskich rozczaruje się polityką PO. Odrzuceniem Karty Praw Podstawowych, tym że nie chce przyznać większych praw lesbijkom i gejom czy tym, że nie chce zwiększać prawa do aborcji. To wcale nie znaczy, że rozczarowani wyborcy PO poprą PiS. Jednak Platformę mocno osłabi ich odpływ.

Zbigniew Ziobro i Aleksandra Natalli-Siwat wykazali się dużą lojalnością wobec prezesa Kaczyńskiego. Nie powierza się przecież wiceprezesostwa partii komuś, komu się nie ufa. A Kaczyński ufa byłemu ministrowi sprawiedliwości. O Ziobrze można powiedzieć, że jest sprytnym politykiem, m.in. dlatego, iż wie, że po najwyższe urzędy w państwie sięgnie w przyszłości, nie będąc przeciwko Kaczyńskiemu, ale właśnie dzięki jego poparciu. To dlatego Ziobro, przy okazji konfliktów wewnątrz partii, deklarował lojalność wobec prezesa. To jest dla niego jedyna przepustka do najwyższych stanowisk.

p

, politolog z Uniwersytetu Śląskiego

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj