Dziennik Gazeta Prawana logo

Czy Niemcy odbezpieczyły bombę?

29 stycznia 2009, 08:00
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Ratyfikacja traktatu lizbońskiego jest jak przejście przez nie do końca odminowane po jakiejś wojnie poletko. Jeden niewłaściwy ruch i koniec: cała osiągnięta z takim trudem kompromisowa konstrukcja może wylecieć w powietrze. Najnowsze wieści z Berlina mocno szanse na taki wybuch podnoszą - pisze Rafał Woś.

Kilku niemieckich prawników, ekonomistów i biznesmenów (wspieranych raczej symbolicznie przez exposła do Bundestagu CDU Franza Ludwika von Stauffenberga, syna tego Stauffenberga, który w 1944 próbował zabić Hitlera) zaskarżyło właśnie unijny traktat do Trybunały Konstytucyjnego. Powód? Niezgodność z niemiecką ustawą zasadniczą, zwiększanie wszechwładzy Brukseli i odbieranie obywatelom wpływu na najważniejsze decyzje. Szansę, że Sąd Konstytucyjny przyzna im rację są minimalne. Skarga będzie miała jedną poważną konsekwencję: szanse, że Lizbona wpadnie na minę mocno się zwiększyły.

Już dziś wiadomo na przykład, że planowane na początek lutego posiedzenie niemieckiego Trybunału Konstytucyjnego, które miało oczyścić pole do ratyfikacji traktatu przez największy kraj UE, nie będzie ostatnim. Sąd będzie musiał zebrać się znowu, bo wniosek jest merytorycznie dobrze przygotowany przez znanego berlińskiego prawnika Markusa Kerbera. Niemiecki prezydent Horst Koehler nie zakończy więc ratyfikacji, tak jak to planowano jeszcze przed nastaniem roztopów.

A tej sytuacji trudniej będzie głównym akuszerom Lizbony - rządom Niemiec i Francji - wywierać presję na lizbońskich maruderów: Polskę i Czechy. Gdy następnym razem prezydent Sarkozy zadzwoni do Lecha Kaczyńskiego i z wyrzutem powie mu „obiecałeś podpisać” polski prezydent może odpowiedzieć, „ale przecież nawet Niemcy mają wątpliwości”. Z podobnym argumentem spotkają się także kolejne próby wyciągania za uszy eurosceptycznego prezydenta Czech Vaclava Klausa. I Kaczyńskiemu i Klausowi niemiecka skarga umożliwia to, co lubia najbardziej: grę na czas w oczekiwanie na wybory do parlamentu europejskiej, zdyskontowanie swojej nieprzejednanej postawy u eurosceptycznego elektoratu, a końcu powtórkę irlandzkiego referendum, którego przebiegu nie sposób dziś przewidzieć.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj