ROBERT ZIELIŃSKI: Po raz pierwszy głośno pan powiedział, że zabójstwo generała Marka Papały zlecił polonijny biznesmen Edward Mazur. Czy to oznacza, że w tej sprawie nastąpił długo oczekiwany przełom?
ZBIGNIEW ZIOBRO*: Mogę jedynie wyjawić, że mamy naprawdę mocne dowody na poparcie tych słów. Nie mogę ujawnić szczegółów materiałów, gdyż naraziłbym powodzenie śledztwa na niebezpieczeństwo. Zaufali mi policjanci i prokuratorzy, którzy prowadzą tę sprawę z narażeniem życia. Nie mogę ich zawieść, muszę milczeć. Powtórzę jedynie: dowody są mocne.
Wniosek o ekstradycję Edwarda Mazura od 18 miesięcy leży w szafie w Departamencie Sprawiedliwości USA. Dlaczego Amerykanie nawet nie wysłali go do sądu, który podejmuje decyzje o ekstradycji? Jaką ma pan pewność, że teraz coś się w tej kwestii wydarzy?
Chcemy uruchomić procedury ekstradycyjne. Sprawa wniosku rzeczywiście niepokojąco długo stoi w miejscu. Ja już trzy razy spotykałem się z ambasadorem Stanów Zjednoczonych w tej sprawie. To jest dla mnie najważniejsze śledztwo w Polsce. Teraz jadę osobiście do Ameryki, aby rozmawiać o tej sprawie. Naprawdę nikt sobie nie potrafi wyobrazić sytuacji, w której w Polsce bezpiecznie i spokojnie mieszka sobie zabójca dyrektora FBI. Mam nadzieję, że ten argument wraz z dowodami przekona w końcu naszych partnerów.
Wiemy, kto strzelał do generała, kto zlecił jego zabójstwo, ale wciąż opinia publiczna nie wie, dlaczego musiał zginąć. Jakim motywem kierowali się sprawcy?
Będziemy chcieli skłonić do współpracy Edwarda Mazura i wtedy ci, którzy stali nad nim, powinni się zacząć bać. Kim są ci ludzie – nie można jeszcze powiedzieć z całkowitą pewnością. Jednak są wśród nich również wpływowi politycy, ludzie związani ze służbami specjalnymi oraz gangsterzy.