Dziennik Gazeta Prawana logo

"Patologia władzy"

12 października 2007, 13:33
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Po lekturze artykułów w DZIENNIKU nie potrafię sobie jeszcze wyrobić zdania, czy mieliśmy do czynienia z prowokacją służb specjalnych, czy też z aferą łapówkarską na najwyższych szczeblach władzy. Ale obie te możliwości pokazują, w jak głębokim kryzysie znajduje się państwo, w którym takie wydarzenia są w ogóle możliwe. W tej chwili trudno jeszcze stwierdzić, czy mieliśmy do czynienia z grą służb specjalnych mających na celu dymisję premiera i w celu wywarcia politycznego nacisku doszło tylko do pozorów przestępstwa, czy też faktycznie miały miejsce próby wyłudzenia łapówki. Sądzę, że obie te wersje warto rozważyć, ale jedno je łączy: mamy do czynienia z czymś, co powinno budzić nasze poważne zastanowienie.

Jeśli to były działania służb, a ja skłaniam się do tej hipotezy, na razie wyłącznie hipotezy, bo nie mam podstaw ani wiedzy, która pozwalałaby kogoś oskarżyć, to jest to jeszcze jeden dowód na to, że w III RP służby były wykorzystywane, a może nawet jeszcze dzisiaj są wykorzystywane przez kogoś do akcji politycznych albo, co jest jeszcze gorsze, mogą prowadzić polityczne gry z własnej inicjatywy. A to oznacza, że demokracja polska jest w wysokim stopniu ułomna i że ta ułomność ciągle trwa. Nadal zatem nadrzędnym zadaniem dla władzy w Polsce jest uporządkowanie sytuacji służb i dokładne wyjaśnienia ich działań w przeszłości. Bez tego wyjaśnienia, bez przedstawienia całej prawdy opinii publicznej nie będziemy odporni na tego typu procedery w przyszłości.

Oczywiście nasuwa się skojarzenie ze zjawiskiem, które opisywałem już jako „układ. To pojęcie ogólne, ale w istocie opisujące działania nie jakichś enigmatycznych sił społecznych, tylko konkretnych ludzi i tworzonych przez nich instytucji. I tu mieliśmy zapewne do czynienia z takim patologicznym działaniem. Tylko, chcę to jasno powiedzieć, opisywane przez „Dziennik fakty to rozgrywka wewnątrz układu, a nie poza nim. To była walka wewnątrz formacji szerszej niż samo SLD,  formacji, która dzieliła między sobą wpływy i profity, a która przegrała dlatego, że w konstrukcji władzy, jaką sama stworzyła, były dwa ośrodki władzy wykonawczej. Te ośrodki wchodziły ze sobą w konflikt.
Można przypuszczać, że stały za nimi różne powiązania. To one uruchamiały konflikt polityczny w samej formacji. To była walka o interesy, całkiem wymierne i najwyraźniej tak duże, że doprowadziło to do sytuacji, w której użyto w pewnym momencie takich środków jak te opisane przez „Dziennik.

Akurat o sprawie ujawnionej teraz przez „Dziennik nie wiedziałem, ale to, że ośrodek Aleksandra Kwaśniewskiego z ośrodkiem Leszka Millera walczyły i że w trakcie tej walki dochodziło do różnego rodzaju prowokacji, że były rozpowszechniane różnego rodzaju kompromitujące informacje, było oczywiste. Sam byłem wówczas jako jeden z liderów opozycji osobą, do której informacje tego rodzaju dochodziły.

Jest też jednak jeden bardzo pozytywny wniosek z publikacji „Dziennika. Otóż jest to dowód zachodzącej w Polsce ogromnej zmiany. Prasa dociera do takich informacji i może je publikować. A przecież całkiem jeszcze niedawno przyjęto właściwie ze spokojem, że „Dziennik Bałtycki wycofał się z publikacji artykułu o kontaktach Aleksandra Kwaśniewskiego z Władimirem Ałganowem, a elementy całkowicie nieformalnej cenzury funkcjonowały w polskiej prasie bardzo mocno. To, że one teraz funkcjonują dużo słabiej choć moim zdaniem nie jest jeszcze tak, by doszło do zupełnego jej zniesienia wynika z tego, że uzyskaliśmy znaczną pluralizację mediów, której przedtem nie było. Ta pluralizacja doprowadzi jeszcze do takiej sytuacji, że różne rzeczy przedtem niemożliwe do opublikowania będą mogły się ukazać.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj