Jestem zdumiona, że marszałek Sejmu w ostatniej chwili zdecydował się na sprawdzenie w IPN akt sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Podziwiam również Instytut Pamięci Narodowej, że miał na zawołanie dokumentację 15 sędziów Trybunału Konstytucyjnego i tak szybko mógł ją udostępnić - pisze w "Fakcie" Monika Olejnik, dziennikarka TVN24.
Decyzja przewodniczącego Trybunału Jerzego Stępnia o wykluczeniu dwóch sędziów jest bardzo słuszna, bo w ten sposób rozprawa może toczyć się dalej. To krzyżuje
plany PiS-u, któremu zależy na opóźnieniu werdyktu Trybunału, bo 15 maja mija termin złożenia oświadczeń lustracyjnych.
Dotychczas 90 proc. zainteresowanych nie złożyło swoich oświadczeń, oczekując właśnie na werdykt Trybunału.
Dla mnie wnioski posła Mularczyka były zaplanowaną z premedytacją akcją, mającą na celu sparaliżowanie prac Trybunału. Nie powiodła się przedwczorajsza próba, kiedy poseł PiS posiłkował się niechętnymi lustracji wypowiedziami członków Trybunału sprzed kilkunastu lat.
Jego zarzuty były dość komiczne, zważywszy na to, że cytowane wypowiedzi dotyczyły innej lustracji, przeprowadzanej wtedy przez Antoniego Macierewicza. Wczoraj wytoczono cięższe działa. Ale i tak rozprawa będzie toczyć się dalej.
Dotychczas 90 proc. zainteresowanych nie złożyło swoich oświadczeń, oczekując właśnie na werdykt Trybunału.
Dla mnie wnioski posła Mularczyka były zaplanowaną z premedytacją akcją, mającą na celu sparaliżowanie prac Trybunału. Nie powiodła się przedwczorajsza próba, kiedy poseł PiS posiłkował się niechętnymi lustracji wypowiedziami członków Trybunału sprzed kilkunastu lat.
Jego zarzuty były dość komiczne, zważywszy na to, że cytowane wypowiedzi dotyczyły innej lustracji, przeprowadzanej wtedy przez Antoniego Macierewicza. Wczoraj wytoczono cięższe działa. Ale i tak rozprawa będzie toczyć się dalej.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|