Inna rada, jaką mam dla polskich polityków, to taka, aby postarali się wprowadzać w życie brytyjski model obecności w Unii Europejskiej. Bądźcie na tyle niezależni, na ile to tylko możliwe, i podążajcie własną drogą. Brońcie własnej tożsamości, tak jak robią to Anglicy. Powinniście zdawać sobie sprawę, że Polska to wielki i wpływowy kraj. Jeśli na coś się uprzecie, to Unia Europejska nie zmusi was, żeby było inaczej. Polski rząd ma narzędzia, by to robić.
Przypomnijmy sobie, co zrobił rząd Margaret Thatcher. Nie zgodził się na przykład na przyjęcie wielu postanowień Traktatu z Maastricht i przystąpienie do strefy euro. I co się stało? Nic się nie stało. Nikt Wielkiej Brytanii z Unii nie wyrzucił.
Wielka Brytania nie przyjęła także postanowień z Schengen, dotyczących otwarcia granic. Też nic się nie stało, a Unia musiała zaakceptować to stanowisko. Margaret Thatcher nie zgodziła się także na to, by Wielka Brytania płaciła pełną składkę do unijnego budżetu. Dostała na to zgodę.
Polski rząd powinien przygotować listę spraw, które są dla Polski zupełnie nie do przyjęcia i po prostu bronić swojego stanowiska. Z tego, co widzę, polski rząd dobrze robi, stawiając sprawę pierwiastka twardo.
Jeszcze raz powtarzam: wobec Unii Europejskiej zachowujcie się tak, jak wobec Związku Radzieckiego - nie dajcie się stłamsić. ZSRR teoretycznie mógł was zmusić do posłuszeństwa, bo posiadał silną armię. A jakie środki przymusu ma Unia? Żadnych.
Władymir Bukowski, rosyjski dysydent, pisarz i obrońca praw człowieka w Rosji