Jaki jest i co myśli ojciec Rydzyk - każdy wie. Ale, jak się okazuje, nie do końca. Bo oto mamy do czynienia z pewną logiką, która imponuje konsekwencją i katolickim miłosierdziem. Pozornie jest to logika kiepskiego kazania, w którym wszystko wiąże się ze wszystkim jak w dziecięcej zabawie słownej: matka to ziemia, ziemia to grunt, a grunt to pieniądze lub na odwrót. Jednak tak się tylko zdaje. Premier wywołał imię szatana i doczekaliśmy się, bo podłość, ale i zwyczajna głupota przebrały miarę.
Przypatrzmy się po kolei. Ojciec Rydzyk cytuje za biskupem Frankowskim (same autorytety) zasadę "nie wchodź w plewy, bo cię świnie zeżrą". Z tego wynika, że świat dzieli się na świnie i ludzi. Zresztą duchowny lubi ostre podziały: "tak - tak, nie - nie". Kto zamieszkuje w świecie świń? Zaczyna się, zdaniem ojca Rydzyka, od Pani Prezydentowej, a dalej pada wiele nazwisk, zaś grupowo Żydzi, homoseksualiści i zwolennicy aborcji.
Jednak Żydzi są absolutnie na pierwszym miejscu, bo mają swoją moralność świńską, czyli talmudyczną, a protestanci też trochę, zaś muzułmanie ani ździebka. Ojciec Rydzyk należy do tych, którzy z czystej miłości do człowieka są po stronie Palestyńczyków, a Żydzi chcą od nas 65 miliardów za Jedwabne i wydaliśmy niebywałe pieniądze na plac pod budowę żydowskiego muzeum w Warszawie. I świnie będą miały muzeum, a Polacy nie.
Premierowi warto przypomnieć w związku z jego niedawnymi wypowiedziami na temat szatanów, że kto mieczem wojuje... Kłopot jednak ze świniami polega na tym, że rządzi nimi szatan. Biedne świnie nigdy w dziejach nie doczekały aż takiej nobilitacji, chyba że u Orwella w "Farmie zwierzęcej".
Kto jest po stronie ludzi? Ten, kto nie wchodzi w plewy. Jak już kto wejdzie, to przepadł. Spotkało to Panią Prezydentową, której ojciec Rydzyk proponuje eutanazję, ale jeżeli wystarczy tak delikatne określenie otwartej i roztropnej postawy, jaką zaprezentowała Maria Kaczyńska, to co z nami i resztą tych, którzy się nie zgadzają z poglądami ojca dyrektora? Logicznie rzecz biorąc - eutanazja.
Świnie różnią się od ludzi także pod tym względem, że mieszkają w szambie, ludzie zaś w perfumerii. To są dwie loże - w jednej się pluje w twarz, a w drugiej jest się za sprawą polską. Tylko jak tu być za sprawą polską, skoro nie ma jej zwolenników. Skoro nawet prezydent w tym zakresie oszukał ojca Rydzyka, to gdzie w tym podziale mieści się prezydent? Nie wiem, nie śmiem wyciągać logicznych konsekwencji aż tak daleko.
Ludzie chodzą w skafandrach, spodniach i butach - innych części garderoby ojciec Rydzyk nie wymienia, może nie są potrzebne. A tu przyjdą i każą się rozbierać, skafander, spodnie i buty zabiorą. Świnie w skafandrze? Nie, to tylko Żydzi, choć na jedno wychodzi. Do społeczności świń należy także "homo niewiadomo". Co to za odmiana? No, w zasadzie nie wiadomo, jak zostało powiedziane, ale przecież wiadomo, tylko lepiej nawet głośno nie mówić, bo w perfumerii wszyscy są delikatni. To przecież nie szambo i nie można ludzi zwichniętych traktować nazbyt brutalnie. Eutanazja w zupełności wystarczy.
W królestwie świń rządzi szatan, ale sekunduje mu czarownica, czyli jest tak, jak w każdej porządnej rodzinie być powinno. A raczej szatani, bo przecież w naszych czasach musi być jakaś specjalizacja. Żyd nie musi być homo niewiadomo i na odwrót. Czyli czarownica potrzebna i tu, i tam. Czy nam tylko czarownic wystarczy? Oj, wystarczy, ojciec Rydzyk z łatwością je wymieni. Monika Olejnik, Magdalena Środa itd. Przecież nie ma najmniejszego powodu, żeby przepraszać za to, że się kogoś obraziło. Zwłaszcza jeżeli to nie są ludzie, ludziom chodzi o życie, a świniom o eutanazję. Dziwne jakoś te świnie, same do śmierci się pchają. Ale one nie znają etyki katolickiej, bo czy świnia umie czytać?
A to jest inna etyka i ojciec Rydzyk w swoim mniemaniu tej właśnie etyki naucza, w przeciwieństwie do etyki protestanckiej, z którą już kłopot, i talmudycznej, z którą nie da się dogadać. Skąd ojciec Rydzyk zna sformułowanie "etyka katolicka"? Zapewne ze słyszenia, może jakiś biskup mu powiedział, że jest taka zasada, tylko nie dodał już, na czym polega. "Tego nie piszcie i nikomu nie mówcie".