Dziennik Gazeta Prawana logo

Legutko: Wymiana - tak, zwrot - nie

5 listopada 2007, 23:13
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Arogancki ton Niemiec może sprowokować tylko jedną odpowiedź: wam nie należy się nic - pisze w "Fakcie" Ryszard Legutko, senator PiS.

Artykuły w prasie i domaganie się zwrotu niemieckich dóbr kultury znajdujących się w Polsce wpisują się w szerszy kontekst ogólnej niechęci wobec naszego kraju u sąsiadów zza Odry. W ostatnim czasie pojawiało się tam wiele skandalicznych publikacji i wypowiedzi na temat Polski i polskich władz. Aroganckimi oświadczeniami i czysto legalistycznym podejściem Niemcy nie załatwią jednak sprawy zwrotu dzieł sztuki znajdujących się w polskich zbiorach.

Jeśli nasi sąsiedzi chcą rozwiązać ten problem, muszą zrozumieć, że do tego potrzebne są bardzo poważne negocjacje, na podstawie których sporządzony zostanie bilans: co za co można dostać. Mówię tu o wymianie tych dóbr, na których Niemcom zależy, na te, które nam zagrabiono.

Mogę zrozumieć, e Niemcy wysuwają roszczenia wobec np. Berlinki ogromnego zbioru starodruków i dokumentów, w tym manuskryptów Goethego, Beethovena i Mozarta. Nasi sąsiedzi muszą natomiast jednocześnie pamiętać, że mają moralny obowiązek odpowiedzieć za zniszczenia, jakie zostały za ich sprawą w Polsce dokonane. A tego ostatniego elementu na razie brakuje. Kiedy strona niemiecka dostrzeże to uchybienie, negocjacje powinny zostać przejęte przez ekspertów. Tym bardziej że polskie władze są otwarte na rozmowy na temat bilansu zniszczeń, wymiany dóbr. Jednak obie strony muszą wykazywać taką chęć. Arogancki ton może sprowokować tylko jedną odpowiedź: wam się nic nie należy za to, co w Polsce zrobiliście. Zniszczenia w Polsce były bowiem niewyobrażalne. I ogromna część z nich dokonała się właśnie za sprawą Niemiec. Wystarczy wspomnieć, że zniszczone zostało ok. 70 proc. bibliotek.

Od końca II wojny światowej minęło już wiele lat. Do głosu w Niemczech zaczęło dochodzić pokolenie, które nie ma poczucia winy i odpowiedzialności za wojnę. Następuje zmiana w myśleniu, że konsekwencje wojny to już tylko historia. To dlatego coraz częściej pojawiają się takie roszczenia, jak te w sprawie dzieł sztuki.

W ogóle w Niemczech obserwuję tendencję zmiany sposobu patrzenia na wojnę i na jej konsekwencje. Można by go nazwać perspektywą sprywatyzowaną. To nie rząd niemiecki i państwo niemieckie wysyłają sygnały i zgłaszają pretensje czy roszczenia, ale sami obywatele. Argumentacja takiego sposobu myślenia wygląda następująco: rzeczywiście hitlerowskie Niemcy zawiniły, ale są przecież konkretne problemy natury własnościowej, jednostkowej.

Przykładowy pan Schmidt rości sobie do czegoś prawo i to trzeba rozwiązać. Całe obciążenie wojenne bierze się więc w nawias, a nacisk kładzie się na zupełnie inną perspektywę, problemy spycha się w spory natury cywilnej. To zmiana perspektywy patrzenia na relacje międzynarodowe, między państwami i społeczeństwami, a także przekonanie, że jeśli Niemcy odgrywają ważną rolą we współczesnej Europie, to muszą się zachowywać stosownie do swojej pozycji. Polska ma pozycję słabszą, więc arogancka postawa łatwiej ujawnia się w Niemczech niż w Polsce. A jednak sprawy związane z konsekwencjami II wojny światowej to nie są sprawy, które można załatwić w oparciu o prawo cywilne, czy o zasady stricte legalistyczne.


Ryszard Legutko, profesor filozofii, publicysta, senator PiS, wicemarszałek Senatu
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj