Po porażce Viktora Orbana czarne chmury zawisły nad Zbigniewem Ziobrą i Marcinem Romanowskim. Dzięki bliskim kontaktom z premierem Węgier znaleźli schronienie w Budapeszcie przed polskim wymiarem sprawiedliwości. Teraz nadchodzi czas rozliczeń.
Magyar o Ziobrze i Romanowskim: nie zostaną tu długo
"Sugerowałem im już wcześniej, żeby nie chodzili do Ikei i nie kupowali mebli, bo nie zostaną tu długo. Węgry nie będą przyjmować poszukiwanych międzynarodowych przestępców" - podkreślił Magyar. Dodał, że liczy na szybkie odbudowanie relacji pomiędzy Węgrami i Polską. Zapowiedział, że uda się do Warszawy na początku maja - będzie to jego pierwsza zagraniczna wizyta w charakterze premiera Węgier.
Zarzuty wobec Ziobry
Pod koniec listopada ub.r. minister sprawiedliwości, prokurator generalny Waldemar Żurek powiadomił marszałka Sejmu o zarzutach dla Ziobry związanych z pełnieniem przez niego w latach 2015-2023 funkcji szefa MS i PG. Prokuratura zarzuca byłemu ministrowi sprawiedliwości m.in., że kierował zorganizowaną grupą przestępczą oraz wykorzystywał swoje stanowisko do działań o charakterze przestępczym. Na początku br. poinformowano, że Węgry przyznały Ziobrze ochronę międzynarodową. Po tym gdy warszawski sąd rejonowy zgodził na aresztowanie Ziobry, prokuratura wystąpiła na początku lutego do warszawskiego sądu okręgowego z wnioskiem o wydanie wobec Ziobry Europejskiego Nakazu Aresztowania.
Zarzutu wobec Romanowskiego
Marcin Romanowski, były wiceminister sprawiedliwości, jest podejrzany o popełnienie 19 przestępstw związanych z nieprawidłowościami w Funduszu Sprawiedliwości, w tym udział w zorganizowanej grupie przestępczej i ustawianie konkursów. Po uchyleniu immunitetu przez Zgromadzenie Parlamentarnego Rady Europy w październiku 2024 r. ponownie usłyszał zarzuty, a sąd zgodził się na jego areszt. W drugiej połowie grudnia 2024 r. polityk poinformował jednak, że uzyskał azyl polityczny na Węgrzech, co znacząco komplikuje dalszy bieg postępowania.
TISZA ma większość mandatów w parlamencie Węgier
Według wyników na podstawie niemal 99 proc. przeliczonych głosów TISZA może liczyć na 138 mandatów w 199-miejscowym parlamencie Węgier, co daje jej konstytucyjną większość dwóch trzecich. Koalicja Fidesz-KDNP pod przewodnictwem Viktora Orbana otrzymała 55 mandatów. Do parlamentu wejdzie też skrajnie prawicowy Mi Hazank, który może liczyć na sześć miejsc. W głosowaniu wzięło udział niemal 80 proc. wyborców, czyli prawie 6 mln osób.