Liczba rekrutów jest najniższa od 2024 r.
Z analizy Janisa Kluge, eksperta niemieckiego Instytutu Spraw Międzynarodowych i Bezpieczeństwa (SWP), wynika, że w pierwszym kwartale 2026 r. kontrakty wojskowe podpisało 70,5 tys. Rosjan. Swoje szacunki ekspert opiera na publicznie dostępnych danych budżetowych rosyjskich regionów.
Tym samym średnia liczba nowych rekrutów spadła do około 800 osób dziennie. Jest to najniższy poziom od pierwszego kwartału 2024 r. W porównaniu z okresem styczeń–marzec 2025 r. tempo naboru zmniejszyło się o 20 proc., a względem końcówki 2025 r. – tradycyjnie najbardziej intensywnego okresu dla rekruterów rosyjskiego MON – o ponad 40 proc.
Pod koniec 2025 r. część rosyjskich regionów ograniczyła premie za podpisanie kontraktu ze względu na deficyty w lokalnych budżetach, które łącznie osiągnęły rekordowy poziom 1,5 bln rubli (około 71 mld zł).
1,5 miliona rubli za podpis. Kreml potwierdza, że to nie działa
Na początku 2026 r. wypłaty ponownie zaczęły rosnąć. Średnia wysokość jednorazowej premii za podpisanie kontraktu z armią w 47 regionach wyniosła 1,45 mln rubli (niemal 70 tys. zł), a mediana 1,55 mln rubli (około 74 tys. zł). Według Kluge może to świadczyć o tym, że nabór przebiega wolniej, niż zakładano, a narzucone z Moskwy limity rekrutów nie są w pełni realizowane.
Na spadek tempa rekrutacji wskazują także oficjalne wypowiedzi rosyjskich władz. 27 marca wiceszef Rady Bezpieczeństwa Dmitrij Miedwiediew informował, że od początku roku kontrakty podpisało 80 tys. osób. Oznacza to około 930 nowych żołnierzy dziennie, wobec 1200 w pierwszym kwartale 2025 r. i około 1000 w tym samym okresie 2024 r.
Przypomnijmy, że aktualnie według danych ukraińskich rosyjska armia traci dziennie około 1200–1400 żołnierzy.
Kreml postawi na częściową mobilizację
Gdy zachęty finansowe przestają działać, Kreml może ponownie ogłosić "częściową mobilizację", by uzupełnić narastające straty w szeregach armii. O tej możliwości pisali już w lutym tego roku eksperci z amerykańskiego think tanku Instytut Studiów nad Wojną (ISW).
W ich opinii Kreml – blokując internet i ograniczając działanie komunikatorów, np. Telegrama – tworzy warunki informacyjne sprzyjające ogłoszeniu mobilizacji.
Przypomnijmy, że poprzednia częściowa mobilizacja została ogłoszona we wrześniu 2022 r. Szacuje się, że wówczas z Rosji mogło wyjechać nawet milion osób.