Dziennik Gazeta Prawana logo

"Misiek" skazany. Zapadł przełomowy wyrok. "Był naszym papieżem"

dzisiaj, 16:50
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Beata Maciejewicz-Gawron
Sędzia Beata Maciejewicz-Gawron w Sądzie Okręgowym w Krakowie/PAP
Sześć i pół roku więzienia orzekł w poniedziałek Sąd Okręgowy w Krakowie dla Pawła M., pseudonim Misiek, i dziewięć lat dla jego prawej ręki Grzegorza Z. Misiek kierował zorganizowaną grupą przestępczą Wisła Sharks, związaną ze środowiskiem pseudokibiców. Wyroki są nieprawomocne.

Obaj oskarżeni dostali też grzywny. Sąd nakazał im także wpłacić określone kwoty na rzecz Monaru w Krakowie. Muszą również zwrócić Skarbowi Państwa po 10 mln zł z tytułu popełnionych przestępstw.

Narkotyki za 53 mln zł

Zarzuty dotyczyły przede wszystkim kierowania zorganizowaną grupą przestępczą, ale też innych przestępstw. Chodzi o niemal sto zarzutów związanych z działalnością narkotykową, w tym z transakcjami narkotykowymi. Mężczyźni wprowadzili do obrotu niedozwolone substancje o wartości co najmniej 53 mln zł. Zarzuty związane są również z przestępstwami przeciwko życiu i zdrowiu (pobicia), paserstwem akcyzowym i przeciwko dokumentom.

Wymiar kary ogłoszonej w poniedziałek nie jest ostateczny, bo mężczyźni usłyszeli kary pozbawienia wolności również w lipcu 2025 r. Nie są one prawomocne. Krakowski sąd okręgowy wymierzył wówczas Pawłowi M. 4,5 roku pozbawienia wolności, a Grzegorzowi Z. osiem lat. Zarzuty dotyczyły wówczas pojedynczych przestępstw, głównie przeciwko życiu i zdrowiu.

Najważniejszy proces w sprawie grupy Sharks

Sprawa ma bardzo duże znaczenie, dlatego że ona w zasadzie obejmuje wszystko to, o czym media pisały przez wiele lat, a dotyczy działań pseudokibiców w Krakowie, w szczególności pseudokibiców działających w ramach grupy Sharks – powiedział po wyroku rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Krakowie sędzia Maciej Czajka. Jak dodał, zakończony w poniedziałek proces nie był jedynym w sprawie grupy Sharks, ale był "najważniejszy, bo podsumował całą tę działalność".

Rzecznik zwrócił uwagę na skalę przestępstw narkotykowych, za które odpowiadali oskarżeni. Były to ilości robiące wrażenie, bo chodziło o ponad dwie tony marihuany, ponad dwie tony amfetaminy oraz inne środki odurzające – wyliczał Maciej Czajka. Działalność narkotykowa członków grupy nie ograniczała się do terytorium Polski. Obejmowała też Holandię i Czechy.

"Misiek" otrzymał łagodniejszą karę

Na ogłoszenie poniedziałkowego wyroku stawił się w sądzie Grzegorz Z. Paweł M. był nieobecny. Grupa Wisła Sharks prowadziła działalność przestępczą, w dużej mierze narkotykową, w latach 2006-2018. W przeszłości zarzuty i wyroki, w większości już prawomocne, usłyszały inne osoby niemające jednak takiej pozycji w grupie jak Paweł M. i Grzegorz Z.

Obecnie w Sądzie Okręgowym w Krakowie nie toczą się już postępowania przeciwko Pawłowi M. ani Grzegorzowi Z. Misiek miał w sprawie status małego świadka koronnego, dzięki czemu otrzymał łagodniejszą karę. Złożył obszerne wyjaśnienia, w których opisał zarzucane mu czyny i ujawnił inne przestępstwa, o których organy ścigania nie wiedziały. Grzegorz Z. nie miał takiego statusu.

"Był naszym papieżem"

Jak przypomniała ogłaszająca wyrok w poniedziałek sędzia Beata Maciejewicz-Gawron, pod koniec lat 90. w Krakowie zaczęły tworzyć się grupy kibiców na osiedlach. Najwięcej sympatyków miały kluby Wisły i Cracovii. Dochodziło między nimi do antagonizmów. W 2006 r. z zakładu karnego wyszedł Paweł M. Cieszył się szacunkiem w środowisku pseudokibiców i wkrótce wokół niego zaczęły skupiać się osoby, które dały początek grupie przestępczej znanej jako Wisła Sharks.

"Był alfą i omegą wszystkiego", "Był naszym papieżem", "Wszyscy go kochaliśmy" – relacjonowali świadkowie podczas przesłuchań. Prawą ręką Miśka stał się dwudziestokilkuletni Grzegorz Z., który zyskał zaufanie bossa po tym, jak w 2007 r. podczas zatrzymania przez policję samochodu przewożącego narkotyki całą winę wziął na siebie i tylko on został tymczasowo aresztowany.

W kolejnych latach Paweł M. i Grzegorz Z. finansowali proceder narkotykowy obejmujący nie tylko transakcje, ale też produkcję nielegalnych środków. Grupa była hermetyczna i – jak relacjonowała sędzia – działała jak dobrze funkcjonująca firma, w której każda osoba znała swoje zadania.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj