"Był człowiekiem bardzo ściśle związanym z Solidarnością, bo Solidarność była afiliowana przy centrali Światowej Konfederacji Pracy, której on był sekretarzem generalnym. W stanie wojennym pomagał Solidarności. Na strajk 1988 roku przyjechał do Gdańska. A potem, już po 1989 roku został pierwszym ambasadorem Polski przy wspólnotach europejskich. Później, kiedy skończył tę działalność, był w rządzie Jerzego Buzka pierwszym, głównym negocjatorem i położył wielkie zasługi w integracji europejskiej Polski, bo określił ramy, kierunek, sposób negocjowania i przeprowadził te negocjacje.

Reklama

On bardzo dużą wagę przywiązywał do wejścia Polski do Unii Europejskiej. Uważał, że jest to dla Polski bardzo ważny i dobry krok, że to da nam rozwój. On, kiedy mówiło się o gospodarce rynkowej, społecznej, to właśnie widział ten model europejski przede wszystkim.

Był to człowiek głęboko mądry o bardzo wielkim międzynarodowym doświadczeniu, szanowany przez wielu wybitnych ludzi, z którymi osobiście się znał. I to wszystko służyło Polsce w czasie tych negocjacji. A potem był także posłem do Parlamentu Europejskiego.

Od dwóch lat już był złożony chorobą. Nie mógł się poruszać. A ostatnie pięć miesięcy spędził już nieprzytomny po kolejnym ataku udaru.

To był człowiek, któremu Polska wiele zawdzięcza, a dla mnie najbliższy przyjaciel."