Dziennik Gazeta Prawana logo

Ekonomista zdradza sekret: porażka euro przesądzona

5 grudnia 2011, 17:13
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Ekonomista zdradza sekret: porażka euro przesądzona
Shutterstock
Robert Gwiazdowski z Centrum im. Adama Smitha nie pozostawia suchej nitki na zapowiedziach kanclerz Niemiec Angeli Merkel i prezydenta Francji Nicolasa Sarkozy'ego dotyczących uzdrowienia strefy euro.

"Euro od samego początku było projektem bardziej politycznym, niż ekonomicznym, więc (...) musiało być skazane na ekonomiczną porażkę. Pisał o tym Milton Friedman, my w Centrum Adama Smitha mówiliśmy w 2004 r., że nie należy się spieszyć do żadnego euro, bo nie wiadomo, czy to euro w ogóle przetrwa - z uwagi na genetycznie zakorzenione w nim wady - mówi ekonomista.

Dziś, gdy ekonomiczna konstrukcja legła w gruzach, to politycy znowu uprawiają politykę. Czyli na kłopot ewidentnie ekonomiczny mają polityczne lekarstwo - wzmocnijmy politycznie organizm, powołajmy komisarza, zmieńmy traktat i dzięki temu nie będziemy mieli problemów. Owszem, będziemy mieli problemy. Bo problem w strefie euro to jest nadmiernie rozbudowane państwo, nadmierne wydatki publiczne i pieniądz z taką samą stopą procentową dla gospodarek, które są różne. Jeżeli stopy procentowe są takie ważne (...) to jakim cudem taka sama stopa procentowa może być właściwa dla gospodarki niemieckiej i greckiej?

Problemem dzisiejszej Europy jest to, że Grecja zaczęła ciągnąć Europę na dno. Gdyby nie było euro, gdyby Grecja nadal miała drachmę, to problemy Grecji nie byłyby problemem europejskim. Ale niestety są. (...)

Trzeba po prostu pozwolić poszczególnym gospodarkom na samodzielne funkcjonowanie. Zwróćmy uwagę na jeszcze jeden element - kryzys zaczął się w 2008 r. i co się stało przez trzy lata? Przez trzy lata relacja długu do PKB w 27 krajach UE z poziomu średniego 62 proc. wzrosła do ponad 80 proc. Przez lata całe utrzymywał się na poziomie 55-60 proc. i nagle poleciał do góry, w kosmos. W 17 krajach strefy euro jest jeszcze gorzej. W związku z powyższym to, co robiono przez trzy lata, czyli drukowano - w Stanach dolary, w Wielkiej Brytanii funty, a w eurostrefie euro - to nic nie dało. (...) Czy jeśli będziemy mieli jednego ministra finansów to, czy to uratuje strefę euro? Gdyby rządy potrafiły się zająć gospodarką, to byśmy nie mieli tego kryzysu, który mamy".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj