Córka posła PiS Zbigniewa Wassermanna podkreśla, że ustalenia o brzozie złamanej 5 kwietnia są oparte na analizie zdjęć satelitarnych. Badania na ten temat ujawnił wczoraj prof. Chris Cieszewski z uniwersytetu Georgia w USA, jeden z prelegentów konferencji smoleńskiej. - To nie jest kwestia badań, to jest kwestia prostej rzeczy, której nie zrobił nikt do tej pory, ani prokuratura, ani komisja Millera. Po prostu zakupił zdjęcia satelitarne, zapłacił kilkaset dolarów i odczytał to, co jest na tych zdjęciach - komentowała Małgorzata Wassermann w TVN24.

Jak podkreśliła, jej zdaniem brzoza nie byłaby w stanie złamać skrzydła samolotu. Przypomniała, jak wyglądał zamach terrorystyczny w Nowym Jorku w 2001 roku.

Odwołam się do takiego prostego przykładu, do zdarzenia z 11 września, gdzie samolot wleciał do budynku i w jakimś sensie z niego wyleciał i tam był w stanie przeciąć metalową konstrukcję, a tu chcemy wmówić wszystkim, że brzoza była w stanie przeciąć skrzydło - zaznaczyła córka posła Wassermanna, który zginął w katastrofie smoleńskiej 10 kwietnia 2010 roku.