Dziennik Gazeta Prawana logo

Potocki: Sikorski zapomniał, że Ukraina to nasz sąsiad

Michał Potocki
Michał Potocki/Dziennik Gazeta Prawna
Radosław Sikorski powinien zainwestować w mapę świata, bo chyba nie zorientował się jeszcze, że Ukraina nie leży na końcu świata, lecz jest naszym sąsiadem.

Szef naszej dyplomacji wzywa, potępia i ma nadzieję, przede wszystkim na Twitterze. Wczoraj rozmawiał też ze swoim ukraińskim kolegą, szefem MSZ Łeonidem Kożarą. Tyle że Kożara to figurant, który nawet o fakcie rezygnacji Ukrainy z podpisania umowy stowarzyszeniowej z UE dowiedział się z mediów. Przed czym ostrzegł Kożarę Sikorski? "Że dalsze eskalowanie sytuacji i przemocy może trwale oddalić Ukrainę od Unii Europejskiej" - pisze MSZ w komunikacie. Tak jakby zapomniał, że to władze w Kijowie, mimo nalegań Zachodu, zdecydowały się od tej Unii oddalić na listopadowym szczycie w Wilnie.

Z naszych informacji wynika, że resort dyplomacji nie wypracował planów ewentualnościowych na wypadek, gdyby konflikt na Ukrainie eskalował i gdyby Polska zderzyła się np. z problemem rosnącej fali uchodźców znad Dniepru. Jakoś to będzie, a nuż się uda uniknąć najgorszego. Tymczasem można pojechać na spotkanie ministrów do Brukseli. Jakie są priorytety Warszawy? Cytuję kolejno, zgodnie z komunikatem MSZ: Republika Środkowoafrykańska, Sudan Południowy, Iran, Syria, Rosja. Ukraina pojawia się jako piąte wymienione państwo. Wyrażono głębokie zaniepokojenie, że kraj ten "szybko upodabnia się do niektórych państw Europy Wschodniej".

5693260-nocna-narada-w-sprawie-ukrainy.jpg
Grudniowa, nocna narada w sprawie Ukrainy. I zdjęcie udostępnione przez Kancelarię Prezesa Rady Ministrów, które internauci przerabiali potem na memy

Minister Sikorski ma skłonność do przenoszenia własnych emocji na prowadzoną przez swój resort politykę zagraniczną. Trudno było oprzeć się wrażeniu, że w związku z brakiem zainteresowania tymi kierunkami ze strony MSZ, pierwsze skrzypce w kształtowaniu polityki wobec Ukrainy (ale i Białorusi) w ostatnich kilkunastu miesiącach wzięła na siebie kancelaria prezydenta. Niestety, także prezydent wykazuje w sprawie ukraińskiej zaskakującą bierność. Żeby nie było jednowymiarowo, trzeba dodać do tego szefa opozycji. Jarosław Kaczyński nie uznał za stosowne pojawić na posiedzeniu Biura Bezpieczeństwa Narodowego, na którym omawiano sytuację na Ukrainie.

Jakże inaczej na tym tle wyglądał rok 2004 i zaangażowanie w sprawy ukraińskie Aleksandra Kwaśniewskiego. Choć ówczesny prezydent nie dał się poznać za swojej kadencji jako tytan pracy, nie zawahał się narazić na szwank dobrze zapowiadającej się kariery międzynarodowej, by zrobić wszystko, aby pomarańczowa rewolucja nie zakończyła się krwawą jatką. To że udało się wówczas zawrzeć respektowane przez obie strony porozumienie, było w znacznej mierze zasługą Kwaśniewskiego, co na Ukrainie do tej pory jest pamiętane. Nazwiska Sikorskiego Ukraińcy poznać nie mieli okazji. Tak się traci szansę na przejście do historii.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Potocki
Michał Potocki
Dziennikarz i redaktor DGP. Zawodowo zajmuje się tematyką światową, zwłaszcza państwami Europy Wschodniej
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraPotocki: Sikorski zapomniał, że Ukraina to nasz sąsiad »
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj