"Ci, którzy prostakami są na trzeźwo, śmiali się z prostactwa po
pijanemu" - tak Tomasz Lis pisze w najnowszym "Newsweeku" o kompromitacji
Jacka Protasiewicza na frankfurckim lotnisku.
Nawiązuje do wydarzeń z zeszłego tygodnia, kiedy europoseł PO miał się awanturować po pijanemu na lotnisku we Frankfurcie. Jak pisał "Bild", miał wyrwać innemu pasażerowi wózek na bagaże, z kolei do celników wykrzykiwać m.in. "Heil Hitler" i pytać, czy byli kiedyś w Auschwitz. Ostatecznie został skuty kajdankami i przewieziony na komisariat.
- zauważa Tomasz Lis. I dodaje: -
Lis zauważa przy tym, że .
kwituje.
Protasiewicz po zdarzeniu na frankfurckim lotnisku zrezygnował z funkcji szefa sztabu wyborczego PO w wyborach do PE i szefa polskiej delegacji w Europejskiej Partii Ludowej.
CZYTAJ WIĘCEJ: "Protasiewicz był mocno pijany i chamski". Świadek o wydarzeniach we Frankfurcie
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Newsweek
Powiązane