Jan Tomasz Gross twierdzi, że polski rząd, podobnie jak Polacy, nie sprzyja uchodźcom, ponieważ nad Wisłą wciąż nie rozprawiono się z antysemityzmem. Ohydne oblicze Polaków pochodzi z czasów nazistowskich - ostro komentuje autor "Sąsiadów".

Reklama

Nie tak dawno, w pierwszych latach po wojnie Żydzi, którzy przeżyli Holokaust, musieli uciekać przed morderczym antysemityzmem swoich polskich, węgierskich, słowackich i rumuńskich sąsiadów - właśnie do Niemiec, gdzie szukali schronienia w obozach dla uchodźców - pisze na łamach dziennika "Die Welt" pochodzący z Polski amerykański historyk i socjolog. - Czy Polacy zapomnieli historię własnej emigracji? - pyta, przypominając, że ich przodkowie masowo emigrowali, szukając za granicą schronienia przed biedą i prześladowaniami.

Wstrzemięźliwość władz Polski w deklaracjach dotyczących przyjmowania uchodźców publicysta nazywa bezlitosnym zachowaniem i bezczelną retoryką.

Odnosząc się do wojennej przeszłości, Jan Tomasz Gross sięga po bardzo mocne oskarżenie. Jak pisze, Polacy słusznie byli dumni z oporu, jaki stawiali nazistowskim okupantom, ale faktycznie podczas wojny zabili więcej Żydów niż Niemców.