Fryderyki 2016, czyli nagrody od tych, którzy nie za bardzo słuchają polskiej muzyki

| Aktualizacja:

Członkowie Akademii Fonograficznej głosują albo bez głębszej refleksji, zastanowienia, poganiani kolejnym mailem lub SMS-em wysyłanym przez ZPAV, albo też zgodnie z zasadą "szwagier u szwagra zawsze nagra" wspierają tych, którzy są najbliżej, z którymi łączy ich najwięcej.

wróć do artykułu
  • ~Kac
    (2016-04-21 06:00)
    Oni tam żyją we własnym kółku graniastym. Sami sobie grają, sami siebie oceniają i sami siebie nagradzają.
  • ~tappicer
    (2016-04-21 01:19)
    w ojczyznie naszej od przyznawania nagród jest mafia producencko-wydawniczo radiowa kreująca tabuny kolejnych jęczacych patrycji,prawdziwi muzycy są od otwierania kopert przy wręczaniu kolejnych kawałków tortu ,czy to się kiedyś skończy?
  • ~Mak
    (2016-04-20 23:38)
    Generalnie cale te Fryderyki to jakaś drętwota i wygląda to na jakieś spotkanie znajomych, które nie wiedzieć czemu pokazują w telewizji publicznej. W prywatnej zresztą też by tego nie pokazali.
  • ~tappicer
    (2016-04-21 01:02)
    żenada,towarzystwo wzajemnego układu,królowe bezgłosia ,beztalencia,nie ma rocka w polsce?pseudojazzik zero kompozycji osobowści,imagu,paw,sie mano.....
  • ~xyz
    (2016-04-21 14:56)
    Towarzystwo wzajemnej adoracji.
  • ~św.NH
    (2016-04-22 07:21)
    Pszczół Maj liże koryto!
  • ~ja
    (2016-04-22 13:15)
    A moze nie było transmisji na żywo bo bali się że ktoś coś palnie?