Dziennik Gazeta Prawana logo

Jan Wróbel: Dyrektorzy szkół wybierani przez rodziców? Ten pomysł trafia w swój czas

25 czerwca 2016, 09:40
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Jan Wróbel
Jan Wróbel/Agencja Gazeta
Koniec rok szkolnego przyniósł, niejako mimochodem, najciekawszą od dekady propozycję demokratyzującą Polskę. Ma ta propozycja i ten walor, że przypomina nam wszystkim, co to znaczy demokracja (odpowiedzialność). Chodzi o propozycję ruchu Obywatele dla Edukacji, aby dyrektorów szkół wybierali rodzice i nauczyciele danej szkoły. Już widzę to przerażenie.

Po pierwsze – poczciwych (bo są i tacy) pisowców, którzy wierzą, że Polska szkoła potrzebuje wsparcia państwa wobec samorządów. W istocie wielu dyrektorów znajduje się pod silną presją władz lokalnych, presją, w której dbałość o edukację nie odgrywa głównej roli. Część PiS chce zatem wzmocnienia Kuratorium Oświaty i Wychowania, czyli administracji państwowej. To jakby wozić kożuchy dla Indian w dżungli – dyrektor byłby pod wzmocnioną, podwójną presją: egoistycznych wójtów i burmistrzów oraz mądralińskich z pieczątką.

Po drugie – tych rodziców, którzy do tej pory bezradnie rozkładali ręce, kiedy im się w szkole coś nie podobało. Było wygodnie tak „nic nie móc”, teraz się to skończy. To od naszych głosów zależeć będzie tak wiele...

Po trzecie – tych, którzy, słusznie, obawiają się, że w wielu polskich szkołach wybrani zostaną głosami rodziców kandydaci konserwatywni, kościelni, wręcz toruńscy. Lepszy jednak rydz z wyborów niż rydz z teczki komisji konkursowej, czyli partyjnego kompromisu.

Obywatele dla Edukacji chcą zostawić kuratorium możliwość rejestrowania kandydatów, tak aby tylko osoby o odpowiednich (?) uprawnieniach mogły ubiegać się o wybór. Niepotrzebnie! Tak jakby rodzice, mając do wyboru hydraulika, nauczyciela i byłego rektora uniwersytetu, chcieli wybrać akurat hydraulika. Inna sprawa, że jeżeli koniecznie chcą, to niech właśnie go wybiorą, bo wcale nie jest powiedziane, że hydraulikiem w miejscowości X nie jest osoba empatyczna, rozumna, świetnie budująca zespół i na dodatek nieuczulona na młodzież.

25 lat temu nie byłbym zwolennikiem wybierania dyrektorów przez rodziców. W latach 90. wiele środowisk uniknęło głębokich, potrzebnych zmian, gdyż panujący wówczas demokratyczno-naiwny prąd pochopnie przyniósł tym środowiskom autonomię. Dzisiaj propozycja wzmacniania państwa w szkole jest, jak niejedna z propozycji PiS, spóźniona, natomiast propozycja wyboru demokratycznego trafia wreszcie w swój czas.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj