Dziennik Gazeta Prawana logo

Żółciak: Jestem dziennikarzem. I to mój pierwszy strajk

17 grudnia 2016, 14:43
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Protestujący na trasie spod Pałacu Prezydenckiego pod Sejm
Protestujący na trasie spod Pałacu Prezydenckiego pod Sejm/PAP
Do tej pory wstrzymywałem się z chodzeniem na marsze. Owszem, obserwowałem, śledziłem - czym już narażałem się twitterowym trollom i komentatorom o innym światopoglądzie. Dziś po raz pierwszy poszedłem na marsz. Nie boję się tego otwarcie przyznać - pisze Tomasz Żółciak.

Poszedłem nie tyle jako KOD-owiec, Nowoczesny czy "platfus". Po prostu jako dziennikarz.

Nie mam zamiaru negować wyniku wyborów sprzed ponad roku. Nie domagam się rozpisania nowych. Nie chcę i nie zgadzam się na bycie szufladkowanym. Chcę tylko mieć poczucie, że wszystkie strony, zwłaszcza ta, która dzierży w rękach aparat opresji (do czego, podkreślmy, ma prawo), szanują reguły gry.

Gdzieś miarka się przebrała. Nie ma mojej zgody na to, by ja czy moje koleżanki i koledzy po fachu, nie mogli nawet śledzić posiedzeń komisji sejmowych. By nie móc pokazywać Państwu - naszym czytelnikom - tego, jak wykuwa się prawo. By w porę reagować, wskazywać parlamentarzystom, że niektóre ich pomysły - z lewa czy prawa - mogą być groźne. By był czas na uniknięcie błędów, zanim prezydent bezrefleksyjnie złoży podpis.

Przykro mi również, że dziennikarzami nazywa się (lub raczej sami tak się tytułują) osoby, które popierają ograniczenia dla mediów, jakie szykuje marszałek Sejmu. To nie jest w niczyim interesie - ani naszym, ani obywateli, którzy nie mogą inaczej niż za naszym pośrednictwem patrzeć politykom na ręce. No chyba że jest się działaczem, udającym dziennikarza - wówczas podoba się wszystko, co zaproponuje chlebodawca.

Powiedzmy sobie wprost - dziennikarz nie może angażować się politycznie. Ale ma prawo krytykować. Czuję, że dziś idąc po raz pierwszy na marsz, pewną granicę przekroczyłem. Ale na pewno nie granicę dobrego smaku czy obiektywizmu. Wciąż jestem do niego zdolny i wciąż dostrzegam błędy wszystkich stron konfliktu. Idę w marszu, by móc wykonywać dalej swoją misję i by żaden polityk mi w tym nie przeszkadzał.

Na koniec zapytam jednak jako obywatel, nie dziennikarz: gdzie jest pani premier i prezydent RP? Dziś, jak nigdy do tej pory, oboje mają nam coś do udowodnienia.

Co się stało w Sejmie wczoraj i w nocy? >>>

Co się dzieje w Sejmie teraz >>>

Opozycja czy marszałek Kuchciński - kto miał rację? >>>

Czy budżet można było głosować w Sali Kolumnowej? Sprawdzamy w regulaminie Sejmu >>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj