Dziennik Gazeta Prawana logo

Andrzej Godlewski: Kim są przyjaciele naszego przyjaciela

15 lipca 2017, 18:32
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Emmanuel Macron i Donald Trump
Emmanuel Macron i Donald Trump/PAP/EPA
Sukces „Gazety Polskiej” – ogłosiły tydzień temu media związane z „Gazetą Polską”. „Sukces »Wprost«” – ogłosił tego samego dnia portal Wprost.pl. Obydwa tygodniki były dumne, że ich okładki pokazała telewizja Fox News w porannym serwisie informacyjnym. Na stronach tytułowych opublikowały one wielkie portrety Donalda Trumpa i wezwanie „Make Poland Great Again”.

Te promocyjne akcje można by rzeczywiście uznać za dowcipne i udane, gdyby nie to, że intencje autorów były poważne. Podobnie jak oczekiwania wielu Polaków, którzy spodziewają się, że amerykański prezydent sprawi teraz, że Polska będzie naprawdę wielka. A to już jest, jak pisze w takich sytuacjach na Twitterze sam Donald Trump, very bad. Czyli bardzo źle.

To naturalne, że każdy lubi być chwalony. W Polsce ta potrzeba jest szczególnie rozpowszechniona. Rzadko mówimy ciepło o innych i sami często czujemy się niedowartościowani. Dużo uwagi poświęcamy problemom i nie bardzo potrafimy cieszyć się z sukcesów. Wspominając własną historię, więcej zajmujemy się honorowymi porażkami i przykładami gloria victis (chwała zwyciężonym) niż zwycięstwami. Kiedy więc ktoś obcy mówi nam, że nie byliśmy i nie jesteśmy tak słabi, popadamy w skrajność. Smutek i przygnębienie szybko ustępują stanom euforycznym. Mimo że sobie wzajemnie prawie nie ufamy, to łatwo zawierzymy nieznajomemu, który jest miły i nas chwali. A co wtedy, gdy ktoś pozna nasze kompleksy i zechce je wykorzystać? Nawet wśród licencjonowanych terapeutów nie wszyscy działają etycznie.

– pisali w 1991 r. w książce „Przyszła wojna z Japonią” politolodzy George Friedman i Meredith LeBard. Ich zdaniem upadek Związku Radzieckiego sprawił, że obydwa państwa będą realizować „wielkie strategie”, z powodu których znajdą się na kolizyjnym kursie. Japończycy będą chcieli ponownie dominować w południowo-wschodniej Azji i w regionie Oceanu Indyjskiego, których będą potrzebować ze względu na surowce i rynki zbytu. Z drugiej strony Amerykanie nie pozwolą na to, by ktoś kwestionował ich hegemonię w basenie Pacyfiku. Ten amerykańsko-japoński konflikt miał zdominować lata 90. Tamte kasandryczne przepowiednie się nie sprawdziły, co nie przeszkodziło Friedmanowi poślubić współautorki książki oraz założyć i z sukcesem prowadzić ośrodek badań wywiadowczych Stratfor w Teksasie.

Od prawie dziesięciu lat, a dokładniej od wydania książki „Następne 100 lat. Prognoza na XXI wiek”, George Friedman zajmuje się także przewidywaniem scenariuszy dla Polski. W jego wizjach stajemy się regionalnym mocarstwem. Polska będzie coraz silniejsza, bo w tym samym czasie znacznie osłabną Niemcy i Rosja. Oprócz nas nowymi potęgami mają być Turcja i Japonia, która w tym wieku ma wykorzystać słabość Chin. Te prognozy od kilku lat robią furorę w rodzimych mediach, a ich autor zapraszany jest do debat o strategii rozwoju kraju. Głównym warunkiem realizacji tego wielkiego planu są inwestycje w polską armię, w tym zakupy sprzętu i technologii u amerykańskich dostawców. Dzięki temu Polska ma stać się również europejską wersją Izraela, względnie Południowej Korei.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj