Dziennik Gazeta Prawana logo

Konflikt prezydent - resort obrony jest wszystkim stronom na rękę. Kaczyńskiemu też [OPINIA]

5 października 2017, 07:01
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Andrzej Duda i Antoni Macierewicz
Andrzej Duda i Antoni Macierewicz/PAP Archiwalny
Spór na linii Duda – Macierewicz obniża bezpieczeństwo Polski. Nie dotyczy tylko trzech osób. Dotyczy 38 milionów. I zasadniczo nieważne staje się, kto zaczął, kto pierwszy krzywo spojrzał i kto komu podłożył pinezkę na krzesło. 

Wojna podjazdowa między resortem obrony a Pałacem Prezydenckim weszła w nową fazę. Od drobnych afrontów, takich jak spóźnianie się na oficjalne imprezy czy upublicznianie korespondencji między Krakowskim Przedmieściem a Klonową, doszliśmy do gry informacjami o szkoleniach wysokiej rangi oficerów w akademiach ZSRR i Federacji Rosyjskiej.

Obie strony konfliktu podsyłają dziennikarzom kolejne życiorysy. O ile epizodu w Wojskowych Służbach Wewnętrznych nie da się obronić, szkolenia na akademii pancernej w Moskwie owszem. W cywilnych służbach specjalnych mieliśmy po upadku PRL do czynienia z mniej lub bardziej udaną weryfikacją. Do wywiadu przeszła większość szpiegów z epizodem w dawnym ustroju, ale w tym wypadku argumentem za takim ruchem było stanowisko USA i fakt, że szpiedzy mieli własną szkołę oficerską na Mazurach i nie musieli latać na kursy do Moskwy.

Wojskowe służby oparły się procesom weryfikacyjnym. Stąd przeszłość w WSW może budzić poważne wątpliwości. Co innego kurs w radzieckiej akademii w CV, a potem praca w wojsku III RP. Jeśli ktoś jest w służbie przez trzy dekady, przez te lata był niemal stale kontrolowany na różne sposoby dziesiątki razy. Zwalnianie go dziś z powodu kursu w Moskwie jest niepoważne.

Przypomnijmy: w konflikcie Macierewicz – Duda oficjalnie chodzi o różnice zdań w kwestii systemu kierowania i dowodzenia Wojska Polskiego. I resort, i prezydent zgadzają się, że powinniśmy skończyć z trójpodziałem władzy (obecnie mamy trzech ważnych dowódców: operacyjnego, generalnego i szefa sztabu) i w ramach reformy utworzyć centrum operacyjne.

Pytanie, gdzie je umieścić? Przy odrobinie dobrej woli rozwiązanie kompromisowe można znaleźć w kilka dni. Ale obecnie emocje i poziom niechęci między głównymi graczami, jest tak duży, że trudno się spodziewać szybkiego zakończenia konfliktu. Będąc z natury pesymistą, uważam, że w tej kadencji nie doczekamy się już żadnej reformy systemu dowodzenia. Ze szkodą dla Polski.

Główny problem leży w tym, że konflikt prezydent - resort obrony jest wszystkim stronom na rękę. I ministrowi obrony Antoniemu Macierewiczowi, i prezydentowi Andrzejowi Dudzie, i prezesowi Jarosławowi Kaczyńskiemu. Poprzez brak reformy SKiD (systemu kierowania i dowodzenia) szef resortu cały czas bezpośrednio ma wpływ na Wojska Obrony Terytorialnej. Przypomnijmy, że takie rozwiązanie miało być tymczasowe i zmienić się po reformie. Jeśli reformy nie ma, WOT jest ministra.

Kolejnym powodem może być to, że minister, który w wywiadzie przed wyborami opowiadał mi, jak istotna jest reforma systemu dowodzenia, zrozumiał, że z trzema ważnymi generałami i z niejasnością, który z nich jest najważniejszy, może ich doskonale rozgrywać. I ręcznie sterować armią. Jeden oficer na szczycie hierarchii wojskowej miałby znacznie silniejsze umocowanie i możliwość wyrażenia własnego zdania bez obawy o to, że jego pozycja osłabnie. Minister jest niejako silny słabością instytucjonalnego umocowania podległych mu generałów.

Z kolei dla Andrzeja Dudy konflikt jest wygodny, bo może przedstawiać się jako anty-Macierewicz. Budować podział na zasadzie: spokojny, stateczny prezydent i nieprzewidywalny minister. Do tego jakiekolwiek ustępstwo ze strony pałacu może być traktowane jako polityczna porażka.

Jest wreszcie trzeci aktor w tej grze - Jarosław Kaczyński. Prezes może zacierać ręce. Jeśli konflikt na linii prezydent - minister zręcznie połączy się ze zmianami w sądownictwie, Nowogrodzka może tylko zyskać. Polityczna wymiana: wojsko za sądy nie wydaje się nierealnym pomysłem.

W tym sporze ciekawy jest również inny aspekt. Jak wynika z informacji DGP, jeszcze przed wyborami parlamentarnymi Antoni Macierewicz starał się o nominację na wiceszefa BBN dla Piotra Bączka, swojego bliskiego współpracownika, a dziś szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego. Jako doświadczony gracz polityczny najpewniej od początku wiedział, że będzie ministrem obrony, i zakładał napięcie z Pałacem Prezydenckim. Dlatego chciał mieć w tym miejscu swoich ludzi.

Wszystkie te ruchy są ciekawe z punktu widzenia analizy dziennikarskiej. Jednak z perspektywy wojska mają dewastujący wpływ. Niepotrzebnie sami wyjaławiamy swoje kadry. Stan ciągłej niepewności co do przyszłości najważniejszych stanowisk dowodzenia deprymuje oficerów, a ich morale słabnie. Wreszcie z konfliktem prezydent – minister związane są również nominacje generalskie. A raczej ich brak.

Zakładam, że w najbliższych dniach przeczytamy jeszcze w gazetach o tym, że niektórzy niedoszli kandydaci do gwiazdki generalskiej mieli epizody w wojskowej bezpiece PRL. Obecnie w Wojsku Polskim mamy 67 generałów. Jeśli odliczymy tych w rezerwie kadrowej i na stanowiskach międzynarodowych, w służbie mamy ich około 50. Zakładając, że w czasie pokoju armia liczy ok. 100 tys. żołnierzy, a w czasie wojny ma liczyć ich kilka razy więcej, to tych generałów powinniśmy mieć dwa razy więcej. W ciągu dwóch lat kadencji ministra Macierewicza odeszło wielu żołnierzy w mundurach z lampasami. Wojsko - jako duża i skomplikowana organizacja - powinno mieć szansę i czas, aby wychowywać następców. Z powodu konfliktu polityków - nie ma.

Spór na linii Duda - Macierewicz obniża bezpieczeństwo Polski. Nie dotyczy tylko trzech osób. Dotyczy 38 milionów. I zasadniczo nieważne staje się, kto zaczął, kto pierwszy krzywo spojrzał i kto komu podłożył pinezkę na krzesło. Nawet posłowie potrafili się porozumieć ponad podziałami partyjnymi w kwestii zwiększenia budżetu na obronność. Warto, by politycy - z ponoć jednego obozu politycznego - w kwestii tak istotnej, jak nasze bezpieczeństwo, również przestali się zachowywać jak dzieci w piaskownicy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj