Dziennik Gazeta Prawana logo

Wróbel o oskarżonych o molestowanie: Bronić słabszych, nawet białych mężczyzn

1 grudnia 2017, 08:22
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Jan Wróbel
Jan Wróbel/Dziennik Gazeta Prawna
Jeżeli jest coś, co w lewicowym podejściu do świata zawsze mnie ujmowało, to zasada, aby bronić słabszych przed silniejszymi. W przypadku sprawy podniesionej przez autorki listu opublikowanego przez Codziennik Feministyczny słabszym jest Jakub Dymek. Projekcja wydarzeń jego byłej partnerki – która oskarżyła go o gwałt – przedstawiona została jako niewymagająca dowodzenia prawda, a pan Jakub, chociażby nie wiem, jak skutecznie zadziałał na forum prawnym i wygrał przed wszystkimi sądami, przez lata będzie nosił brzemię człowieka o splamionym honorze.

„Nie ma podstaw, by nie wierzyć ofiarom” – powiedziała w radiu TOK FM pani przedstawiana jako ekspertka od spraw przemocy seksualnej. Pani ekspertka mówi jak ekspertka od manipulacji. Miano ofiary nie przysługuje mężczyźnie, na którego pada pomówienie. Prawdziwa ofiara to osoba, której relację można – jako niepodważalną – wykorzystać w politycznym czy ideologicznym sporze.

Może ktoś słusznie powiedzieć, że akurat Wróbel, słusznie kojarzony z prawicą, powinien się od tej sprawy trzymać z daleka. (Widać zresztą na prawicy chorobliwe i radosne poruszenie: oho, jakobini biorą się za łby, nic tylko jeść popcorn i się przyglądać. W radiu publicznym informacja o aferze była przez półtora dnia w czołówkach cogodzinnych newsów). Apeluję zatem o moralnie i intelektualnie słuszną reakcję tych, którzy prawicą całkiem nie są. Piłka jest po waszej stronie.

Rozumiem obawy. Po pierwsze, zachęcanie kobiet, aby wyznawały, nawet po latach, przestępcze zachowania samców, ma moralny sens. Po drugie, w wielu przypadkach dziewczyny czy kobiety nie przebijają się przez mur niedowierzania pracodawców, kolegów, rodzin – i dobrze, by ten mur skruszał. Po trzecie, nie ma co kryć, że broniąc ludzi postawionych w takiej sytuacji jak Dymek, łatwo narazić się na zarzut w rodzaju: Ciekawe, dlaczego tak go broni....

W walce nawet o najszlachetniejsze cele nie wolno dopuścić do tego, aby pseudosąd miał prawo wydawać wyroki śmierci i poniewierać ludźmi przeznaczonymi do odstrzału. Co zrobicie, panie i panowie, jutro, jeżeli wobec jednej z autorek medialnych wyroków któraś młodsza koleżanka postawi zarzut, jak to kiedyś przed laty (podaję przykład wirtualny nieodnoszący się do żadnej konkretnej osoby) ta starsza odprowadzała ją do przedszkola i włożyła łapę... Czy uznamy wtedy z automatu, że nie ma podstaw, by nie wierzyć ofierze? Zerwiemy z obwinioną wszelką współpracę, uznając, że to właściwie niemal pewna sprawczyni, a nie żadna tam obwiniona?

Prawa człowieka są uniwersalne. Żadne zacietrzewienie nie usprawiedliwia ich przekraczania.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj