Dziennik Gazeta Prawana logo

Andrysiak: Nie tylko państwo mamy z dykty, także nasz naród pod ten opis podpada

21 kwietnia 2018, 11:45
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Demonstracja
Demonstracja /Shutterstock
Pewnie znacie dobrze tę publicystyczną formułę: państwo z dykty. Wyświechtana, ale wciąż, rok po roku, świetnie opisuje naszą państwowość.

Niby rządzimy się sami, niby demokratycznie, niby zbudowaliśmy instytucje, mamy kodeksy, regulacje i szczegółowe wytyczne, ale gdy zdarza się nam awaryjna sytuacja, w której nasze państwo powinno zadziałać, okazuje się, że to tylko teoria. Wytyczne są, ale nikt nie przećwiczył ich w praktyce. Instytucje mają szczegółowo rozpisane kroki, ale nie mogą ich realizować, bo akurat wolne i ustawodawca nie wziął pod uwagę, że katastrofy zdarzają się także w niedziele czy święta. Z zewnątrz państwo wygląda normalnie, ściany z dykty są równe, z daleka wyglądają solidnie, ale wystarczy lekki podmuch, by złożyły się jak domek z kart.

Nie, nie o Smoleńsk tym razem chodzi, choć to akurat był najtragiczniejszy objaw naszej państwowej niemocy. Nie tylko państwo mamy z dykty, także nasz naród pod ten opis podpada. Stoimy pod biało-czerwoną flagą, śpiewamy hymn i udajemy, że jesteśmy wspólnotą. A jak przychodzi co do czego, to plujemy na siebie i wyzywamy od zdrajców, bo ani nam wspólnota w głowie, ani wartości, a jedyne, co nam poprawia samopoczucie, to klęska nieprzyjaciela.

Bez łączących nas związków, bez przepracowanej historii, bez wspólnej tradycji i wizji przyszłości, prężymy muskuły, a gdy ktoś nam za bardzo bruździ, denerwuje niepomiernie albo po ludzku wkurza samą swoją obecnością, przylepiamy mu emblemat „radykał” i z czystym sumieniem wyłączamy z dyskusji.

Kto państwu stanął przed oczami, gdy pierwszy raz w tym tekście pojawiło się to słowo? Jaki to desygnat za nim stoi, tym razem z krwi i kości, nie wysublimowana intelektualnie idea? Kto jest radykałem?

Macierewicz? Kapłan smoleński, który jednym ruchem dłoni, jednym gestem, może wprowadzić swój lud w amok i wysłać do boju?

A może Palikot, biznesmen z politycznymi aspiracjami, z wielką inteligencją i taką samą bezwzględnością, obrzucający przeciwników błotem z cierpliwością godną spraw najważniejszych?

Może Kaczyński, popadający w groteskę nieudolny dyktatorek?

Albo Tusk, cynik i zdrajca, co dla własnych korzyści sprzedałby każdego?

Te epitety są jak najbardziej na miejscu, bo tak właśnie myślimy o przeciwnikach – wszystko, co najgorsze. Bez niuansowania, dzielenia włosa na czworo, prosto i w łeb.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj