Dziennik Gazeta Prawana logo

Szczyt wszystkiego, czyli konferencja bliskowschodnia [OPINIA]

15 lutego 2019, 11:55
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
szczyt bliskowschodni w Warszawie
szczyt bliskowschodni w Warszawie/PAP
Musimy pamiętać, że tak jak zmieniła się polityka Stanów Zjednoczonych względem Iranu, tak samo może się zmienić względem Rosji

Nie dajmy się ponieść fantazji. Nie jest tak, jak sugeruje rząd, że "razem z Amerykanami nadajemy ton rozwiązywaniu konfliktów na Bliskim Wschodzie". Ale trzeba jednocześnie przyznać: dobrze, że konferencja poświęcona temu regionowi odbywa się w Warszawie.

Chociażby dlatego, że kiedy mówi się o tego typu spotkaniach, to przychodzą na myśl raczej takie miasta jak Genewa, Helsinki, Wiedeń czy Monachium, gdzie w sobotę rozpocznie się coroczna konferencja poświęcona bezpieczeństwu. Warszawa nie jest oczywistym miejscem na rozmowy o Bliskim Wschodzie, więc zwrócili na nas uwagę wszyscy – bez względu na to, czy się tu pojawili czy nie.

Nie można jednak funkcji gospodarza mylić z funkcją dobijającego targu (dealmakera). Finowie w ubiegłym roku z chęcią podjęli w swojej stolicy Donalda Trumpa i Władimira Putina, ale nikt tam nie opowiadał, że Helsinki staną się teraz mostem między Zachodem i Wschodem. Rząd słusznie może uznać organizację konferencji za sukces, ale nie powinien przeceniać jego skali ani rangi.

Aby zrozumieć, co wynika dla Polski z roli gospodarza zakończonej wczoraj konferencji, ważny jest jej międzynarodowy kontekst, a przede wszystkim zmiana polityki Stanów Zjednoczonych wobec Iranu za kadencji Donalda Trumpa. Obecny prezydent uznał, że jego poprzednik Barack Obama popełnił błąd, decydując się na zniesienie sankcji w zamian za rezygnację Teheranu z nuklearnych ambicji.

Błąd polega na tym, że Iran ma znacznie więcej za uszami niż chęć budowy własnej bomby: macza palce w każdym konflikcie na Bliskim Wschodzie (czyli w Syrii i Jemenie), finansuje terrorystów (Hezbollah), a także wciąż pracuje nad bronią rakietową zdolną razić wrogów z dala od własnych granic. Aby zniechęcić Iran do takich działań, trzeba mu znów przykręcić śrubę.

Z taką diagnozą nie zgadzają się pozostali sygnatariusze porozumienia nuklearnego, w tym Francja, Niemcy i Wielka Brytania. Ich zdaniem najważniejszym osiągnięciem umowy jest rezygnacja z atomowych ambicji przez Iran i że jest to cel, dla osiągnięcia którego można przymknąć oczy na resztę działalności tego kraju. Z tego względu uznają politykę Trumpa za groźną i krótkowzroczną. Takie jest międzynarodowe tło warszawskiej konferencji i to przez ten pryzmat powinniśmy ją postrzegać.


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj