Dziennik Gazeta Prawana logo

Autor książki "Przeliczeni. Tajemnice galerii handlowych": Trzeba je zamknąć

12 marca 2020, 15:57
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Centrum handlowe
<p>Centrum handlowe</p>/Shutterstock
Płacimy za to wszyscy z wyjątkiem producentów maseczek, żeli i płynów do mycia rąk, wspomniana branża FMCG-strat nie liczy. Pakietem pomocowym w sposób szczególny należy objąć "galerników" - mówi Daniel Dziewitt, autor książki "Przeliczeni. Tajemnice galerii handlowych". 

Obserwujesz to co się dzieje, czytasz, analizujesz media gospodarcze w kwestii koronawirusa. Jakie płyną wnioski?

Reakcja rządu jest zrozumiała i biorąc pod uwagę wyjątkowość i nadzwyczajność tego, co widzimy i o czym czytamy. Mamy do czynienia z sytuacją bez precedensu od lat trzydziestych minionego wieku. Stąd też środki jakie należy przedsięwziąć na „teraz” i najbliższe tygodnie są niebagatelne. Minister Rozwoju Jadwiga Emilewicz zapowiada pakiet pomocowy dla firm, niemniej jednak dziś nie znamy skali strat. Z drugiej strony wzrosty sprzedaży i robienie zapasów produktów chemicznych czy spożywczych, nawet jeśli się z tym nie zgadzamy czy uważamy za przesadzone-dla branży FMCG, są żniwami i generowaniem wyższych obrotów, a tym samym zysków.

Centra handlowe pozostają otwarte…

Włosi po miesiącu doszli do wniosku, że galerie handlowe trzeba zamknąć. Apelowanie o rozsądek w takich sytuacjach jak ta nie zadziała lub może zadziałać w stopniu minimalnym. Zamykamy szkoły, przedszkola, muzea i kina, a miejsca gdzie w naturalny sposób gromadzą się ludzie, pozostają poza kontrolą. To może cały wysiłek rządu, tysięcy ludzi, którzy dziś robią co w ich mocy, osłabić. Galerie handlowe należy czasowo i częściowo zamknąć. Odkażanie tych budynków w praktyce jest mało prawdopodobne. Odkażane są już pierwsze biurowce w Warszawie, to tym bardziej galerie handlowe są na liście miejsc najbardziej podatnych na roznoszenie chorób o czym powszechnie wiadomo nie od dziś. Mieszanie pasażerów PKP, PKS w dworcogaleriach jest niebezpieczne. 

Zapłacą za to galernicy…

Płacimy za to wszyscy z wyjątkiem producentów maseczek, żeli i płynów do mycia rąk, wspomniana branża FMCG-strat nie liczy. Pakietem pomocowym w sposób szczególny należy objąć "galerników". Moim zdaniem nie należy czekać, skoro w miarę upływu czasu zapowiadane są coraz wyższe „kwotowo” liczby zarażonych. To przypomina „wysiłek wojenny”, w który wpisał się Orlen dostosowując linię produkcyjną z płynów do mycia szyb na płyn do mycia rąk. To jest wyzwanie dla nas bez precedensu. Wymaga odwagi, współodpowiedzialności, zrozumienia i obawę przed wielkimi kapitałami należy odłożyć. W galeriach handlowych należy pozostawić wyłącznie sklepy spożywcze. Reszta do czasowego zamknięcia. Należy wierzyć, że czas rekompensaty, umorzeń i rozkładania na raty składek ZUZ, co jest zapowiadane, dopiero przed nami. To wyjątkowy czas ogromnego wysiłku, wzajemnego zrozumienia i odpowiedzialności. Ze strony zarządów galerii handlowych nie oczekujmy zrozumienia, bo kluczowe decyzje zapadają poza granicami kraju: w Londynie, Paryżu, Berlinie, tam gdzie mieszą się centrale funduszy inwestycyjnych. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj