Dziennik Gazeta Prawana logo

Centroprawicowy kurs PO

29 lutego 2008, 01:52
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Michał Karnowski w DZIENNIKU
Michał Karnowski w DZIENNIKU/Inne
Dokonywane w środku kadencji zmiany w zarządzie partii to zazwyczaj temat dla koneserów. Najczęściej oznaczają po prostu przesunięcie w wewnętrznym układzie sił. Ale w tym wypadku jest inaczej. Bo przesądzone już wejście Jarosława Gowina i Radosława Sikorskiego do zarządu Platformy Obywatelskiej to ważny polityczny sygnał. Partia Donalda Tuska, a i sam premier podkreślają w ten sposób centroprawicowy kurs - pisze publicysta DZIENNIKA Michał Karnowski.

Realną partyjną władzę, a w sytuacji, gdy PO rządzi, także wpływ na sprawy państwa, dostają politycy, których życiowe ścieżki nigdy nie zetknęły się ani z postkomunistyczną, ani postmodernistyczną lewicą. Ludzie jak najdalsi od społecznych eksperymentów w stylu hiszpańskiego premiera Zapatero. Warto zresztą pamiętać, że to właśnie Jarosław Gowin sformułował podstawową doktrynę PO w sprawach cywilizacyjno-obyczajowych, sprowadzającą się do utrzymywania akceptowanego przez większość Polaków status quo. Teraz można sądzić, że miejsca dla "walki o postęp" w lewackim stylu, dla zabaw w wojny z Kościołem, będzie w Platformie jeszcze mniej.

Ale awanse Gowina i Sikorskiego są ważne także dla PiS-owskiej opozycji. Partii Kaczyńskiego trudno będzie bowiem przedstawiać rządzącą formację jako wyłącznie liberalną. Bowiem zarówno szef małopolskiej PO, jak i minister spraw zagranicznych nigdy nie byli w Kongresie Liberalno-Demokratycznym, a swoje kariery zaczynali w zupełnie innych środowiskach. I paradoksalnie, właśnie dlatego są Tuskowi tak potrzebni. Po odejściu Jana Rokity utrzymują wizerunek partii wieloskrzydłowej i wielonurtowej. Zdolnej pomieścić oprócz liberałów także lewicującego Kazimierza Kutza i Gowina. Z wyraźną jednak przewagą tego ostatniego.

No i jeszcze jedno: premier Tusk pewnie pamięta, że obaj politycy mają spore ambicje. Potrafią je skrywać i dlatego Sikorski tak lubi podkreślać, że jest bardziej fachowcem niż politykiem, a Gowin chętnie przywołuje inteligencki sznyt. Ale potrafią walczyć o swoje. A tuż pod bokiem lidera, zaprzęgnięci do partyjnej pracy, będą dla Tuska bezpieczniejsi.

Słowem - trzy pieczenie na jednym ogniu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj