Dziennik Gazeta Prawana logo

RPO o sytuacji uchodźców na granicy: Płakałem? Byłem głęboko poruszony [#RigamontiRazy2]

3 grudnia 2021, 06:28
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Marcin Wiącek, fot. Maksymilian Rigamonti
<p>Warszawa, 01.12.2021. n/z Marcin Wiącek, fot. Maksymilian Rigamonti</p>/Dziennik Gazeta Prawna
"Każdemu człowiekowi, który znajduje się na terytorium Polski, niezależnie od obywatelstwa, wyznania, pochodzenia, państwo ma obowiązek zapewnić warunki higieniczne, wyżywienie, dach nad głową. Jeżeli tego się nie robi, to dochodzi do rażącego naruszenia praw człowieka" - mówi Marcin Wiącek w rozmowie z Magdaleną Rigamonti w "Dzienniku Gazecie Prawnej".

Magdalena Rigamonti: Wiem, że pan płakał.

Marcin Wiącek: Płakałem? Byłem głęboko poruszony.

Bo?

Nigdy nie miałem z czymś takim do czynienia. Nigdy nie byłem w tak bezpośrednim kontakcie... W lesie zobaczyłem ludzi szukających lepszego życia, wyziębionych, głodnych, chorych. Dzieci zobaczyłem. To moje pierwsze takie doświadczenie.

Bo pan prawami człowieka zajmował się w teorii.

I dlatego doszedłem do wniosku, że jako rzecznik praw obywatelskich muszę tam pojechać, zobaczyć, co się dzieje z uchodźcami przy polsko-białoruskiej granicy. To bardzo silnie wpływa na emocje człowieka, który wcześniej zajmował się tym - jak pani zauważyła - tylko w teorii.

Nie wystarczy płakać.

Zgadza się.

Pan jest RPO.

I podejmuję działania, które mieszczą się w moich kompetencjach. Staram się robić wszystko, żeby doszło do wyeliminowania kryzysu humanitarnego, z jakim mamy do czynienia.

Pan mówi o sobie, że jest stronniczy, ponieważ staje zawsze po stronie prawa.

To prawda.

Ale kiedy prawo wprowadzone w Polsce łamie prawa człowieka, to po której pan jest stronie?

To jest sytuacja, kiedy prawo niższego rzędu narusza prawo wyższego rzędu. A prawa człowieka to są prawa wyższego rzędu. Jeżeli ustawy czy rozporządzenia naruszają konstytucję czy konwencje międzynarodowe, to ja stoję na straży tego, by była zgodność między tymi aktami.

W myśl nowego przepisu komendant Straży Granicznej będzie decydował o tym, którzy dziennikarze mogą przebywać na terenie przygranicznym.

Przekazałem swoją opinię do Senatu dotyczącą tej ustawy. Wskazałem, że dziennikarze powinni mieć szerszy dostęp do terenu objętego stanem wyjątkowym, niezależnie od uznania komendanta Straży Granicznej. Druga sprawa jest taka, że jeśli już wprowadzamy mechanizm przepustek, to powinna istnieć efektywna kontrola sądowa. Taka, jak np. w przypadku zgromadzeń. Kiedy wprowadza się zakaz odbywania zgromadzeń, to w ciągu kilku dni, dzięki przyspieszonemu postępowaniu sądowemu, w dwóch instancjach można zweryfikować zasadność tego zakazu. Podobne rozwiązanie obowiązuje w czasie kampanii wyborczej. Postulowałem, by wprowadzić taką szybką ścieżkę sądową dla dziennikarzy.

CAŁY WYWIAD CZYTAJ W ELEKTRONICZNYM WYDANIU MAGAZYNU "DZIENNIKA GAZETY PRAWNEJ">>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj