Dziennik Gazeta Prawana logo

Co Putin powie 9 maja? Wojna przeciwko "światowemu nazizmowi"? [OPINIA]

Władimir Putin i Siergiej Szojgu
<p>Władimir Putin i Siergiej Szojgu</p>/Shutterstock
By uniknąć kompromitującego wyliczania przywódców, którzy zbojkotowali obchody 9 maja, w tym roku Kreml nie zaprosił nikogo. Starzejący się dyktator mało czego boi się bardziej niż ośmieszenia. 

Tym razem najważniejsze pytanie, jakie stawia sobie świat przed 9 maja, nie dotyczy jednak tego, jakimi prototypami broni pochwali się Rosja. Znając zamiłowanie Kremla do symboli, wszyscy spodziewają się przełomu w kontekście wojny z Ukrainą. W zgodnej opinii wielu obserwatorów Kreml chce osiągnąć jakiś sukces polityczny przed 9 maja. Być może stąd rozpoczęty 3 maja szturm mariupolskiego Azowstalu – ostatniego bastionu obrony miasta, czy nasilone tego samego dnia ostrzały rakietowe infrastruktury kolejowej Ukrainy. Z wypowiedzi rosyjskich wojskowych i polityków wynika, że celem minimum jest opanowanie całego obszaru obwodów donieckiego i ługańskiego, a celem maksimum, przynajmniej na razie, odcięcie Ukrainy od Morza Czarnego, do czego trzeba by jeszcze opanować rozległe obszary obwodów mikołajowskiego i odeskiego. Żaden z tych planów nie wygląda na realny do zrealizowania do poniedziałku.

Dlatego wielu polityków spodziewa się innych nowości. Papież Franciszek powiedział w rozmowie z „Corriere della Sera”, że Putin oświadczył premierowi Węgier Viktorowi Orbánowi, iż 9 maja ma zamiar zakończyć wojnę. Teoretycznie byłoby możliwe, że po wzięciu Mariupola Putin ogłasza zawieszenie broni, by osłabić parcie Zachodu na poszerzanie sankcji i postawić Ukrainę w pozycji państwa, które wbrew pokojowym obietnicom Moskwy zamierza kontynuować wojnę. W praktyce to mało prawdopodobne, bo nic nie wskazuje na to, aby Kreml szykował się do wstrzymania działań wojennych. Wręcz przeciwnie. Minister obrony Wielkiej Brytanii Ben Wallace przewiduje, że Putin wykorzysta 9 maja do ogłoszenia wojny przeciwko Ukrainie bądź „światowemu nazizmowi”, co pozwoli mu na przeprowadzenie oficjalnej mobilizacji i rzucenie na front znacznie większej liczby żołnierzy. Według innych wersji mogłoby temu towarzyszyć wykorzystanie broni masowego rażenia.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Michał Potocki
Michał Potocki

Dziennikarz „Dziennika Gazety Prawnej” od powstania tytułu w 2009 r. Wcześniej pracował w „Dzienniku”.
Absolwent stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie Warszawskim. Zawodowo zajmuje się tematyką światową, zwłaszcza państwami Europy Wschodniej. Współautor książek: „Wilki żyją poza prawem. Jak Janukowycz przegrał Ukrainę” (2015), „Kryształowy fortepian. Zdrady i zwycięstwa Petra Poroszenki” (2016), „Czarne złoto. Wojny o węgiel z Donbasu” (2020), „Partyzanci. Dziennikarze na celowniku Łukaszenki” (2021).
Laureat nagród dziennikarskich: Belarus in Focus 2012, Grand Press 2018 w kategorii dziennikarstwo specjalistyczne, Nagrody im. Dariusza Fikusa 2019.
Mówi po angielsku, rosyjsku, ukraińsku i białorusku, uczył się również chorwackiego, esperanto, greckiego, japońskiego, niemieckiego i rumuńskiego.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraEuroposłanka Tatjana Ždanoka powiązana z FSB. "Nie zastraszycie mnie" »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj