Dziennik Gazeta Prawana logo

Kazharski: Ukraina to trofeum w maczystowskiej grze wielkich mocarstw

26 lutego 2023, 17:50
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Wuhłedar
Wuhłedar/PAP/EPA
"Z punktu widzenia Rosji Ukraina to trofeum w maczystowskiej grze wielkich mocarstw. Ludzie w Moskwie uważają, że mają prawo do podporządkowywania sobie sąsiednich krajów, a Zachód powinien to uznać" - mówi w rozmowie z "Dziennikiem Gazetą Prawną" Aliaksei Kazharski, wykładowca na Uniwersytecie Karola w Pradze.

wykładowca na Uniwersytecie Karola w Pradze. Obronił doktorat na Uniwersytecie Komeńskiego w Bratysławie. Autor m.in. książki „Central Europe Thirty Years after the Fall of Communism. A Return to the Margin?”

DGP: Nie ma pan poczucia, że w ostatnim roku historia niesamowicie przyspieszyła?

Aliaksei Kazharski: Mam, i to coraz bardziej od 2020 r. Pochodzę z Białorusi, a więc dla mnie wojna nie zaczęła się w 2022 r., lecz dwa lata wcześniej. W kraju wybuchły wtedy protesty, a autorytarny reżim Łukaszenki przerodził się w reżim neototalitarny. Wszystko to jest bardzo blisko powiązane z wojną w Ukrainie.

„To, co się dzieje w Ukrainie, jest winą Zachodu” - przekonują od początku wojny przedstawiciele realizmu. Zgodnie z ich narracją rozszerzenie NATO na wschód i obiecanie członkostwa w Sojuszu Ukrainie i Gruzji było ingerencją w strefę wpływów Rosji. Wspieranie przez USA i UE demokratycznych ruchów w krajach postradzieckich to nic innego jak próba wciągnięcia ich w zachodnią orbitę. Rosja - twierdzą realiści - poczuła się zagrożona na własnym podwórku, więc było jasne, że będzie chciała zrobić tam porządek. Czy możemy już odesłać tę szkołę myślenia na śmietnik historii?

Należało to zrobić dawno temu, choć jestem pewien, że wiele osób się ze mną nie zgodzi. Realiści przyjmują założenie, że Moskwa jest racjonalnym, przewidywalnym aktorem, który kieruje się względami swojego bezpieczeństwa. To, co obserwowaliśmy w 2022 r., całkowicie temu zaprzecza.

A i tak czołowi realiści, jak John Mearsheimer, dalej uważają, że Putin działał racjonalnie, dążąc do kontroli nad Ukrainą.

Inwazja okazała się katastrofą z punktu widzenia strategii militarnej. Wielu analityków wojskowych oceniło próbę przejęcia Kijowa jako brawurową, lekkomyślną awanturę wynikającą z kompletnego braku rozumienia Ukrainy i Zachodu, a także nieumiejętności przewidzenia ich reakcji. Dziś nie ma już żadnych wątpliwości, że zachowanie Rosji było irracjonalne i pozbawione pragmatyzmu.

To dlaczego teoria realistów wciąż jest dość popularna?

Część intelektualnego establishmentu w Rosji uwielbia takich ludzi jak Mearsheimer, bo dostarczają teoretycznego uzasadnienia dla ambicji Kremla. To, że amerykański naukowiec potwierdza rosyjskie roszczenia, to nie tylko rodzaj alibi, lecz także znakomita pożywka dla machiny propagandowej. Z kolei zwolennicy teorii realizmu na Zachodzie zwyczajnie nie rozumieją, co się dzieje wewnątrz Rosji. Nie doceniają roli, jaką w przetrwaniu rozpadającego się reżimu autorytarnego odgrywają resentymenty i kompleksy.

Realiści z góry przyjęli też, że dla Zachodu los Ukrainy nie jest strategicznym interesem. Jak mogli się tak pomylić?

Akurat nie wydaje mi się, żeby popełnili błąd, gdy twierdzili, że Ukraina nie była priorytetem Zachodu. Faktem jest, że Unia Europejska przez lata kładła główny nacisk na kraje bałkańskie, widząc w nich swoich przyszłych członków. Państwa postradzieckie traktowała jak próżnię - stworzono dla nich Partnerstwo Wschodnie, lecz nie dano im jasnych perspektyw członkostwa. To Putin sprawił, że Ukraina stała się dla Zachodu priorytetem. Rosyjska inwazja była rażącym naruszeniem prawa międzynarodowego: otwartym wszczęciem wojny zaborczej, nieprzebranej już w żadne „operacje hybrydowe”, jak okupacja Krymu i militarne zaangażowanie na Donbasie. Zachodni politycy nie mogli tym razem powiedzieć swoim wyborcom: owszem, Rosja jest zła, ale ten konflikt nie jest taki jednoznaczny, są w nim elementy wojny domowej. Teraz wszystko było jasne. Przyzwolenie na to, by Rosja przejęła kontrolę nad Ukrainą, oznaczałoby upadek dotychczasowego porządku. Byłoby to zaprzepaszczenie wszystkiego, w co wierzyliśmy po 1945 r.

CZYTAJ WIĘCEJ W ELEKTRONICZNYM WYDANIU MAGAZYNU "DZIENNIKA GAZETY PRAWNEJ">>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj