Dziennik Gazeta Prawana logo

Tusku, czytaj znaki

26 kwietnia 2009, 15:12
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Piotr Zaremba
Piotr Zaremba/Inne
Odczytywanie ostrzegawczych sygnałów płynących od społeczeństwa było do tej pory mocną stroną premiera Tuska - zauważa Piotr Zaremba, komentator DZIENNIKA. Jednak pozornie mało znaczące odejście senatora Zaremby ze Szczecina, choć nie zachwieje wynikami Platformy, potraktowałbym jako ostrzegawczy sygnał.

Do tej pory czytanie znaków, czyli łowienie ostrzegawczych sygnałów płynących od społeczeństwa było mocna stroną premiera Tuska. Jego partia przykładowo nie rozumiała, dlaczego wyrzuca Ćwiąkalskiego czy Misiaka, ale wystarczyło, że on rozumiał. Tusk miał zresztą przed oczami zastęp liderów, którzy w przeszłości znaków nie czytali - Krzaklewski czy Miller to dobre przykłady - i znaleźli się na marginesie polityki. Starał się więc uniknąć ich losu.

Obecnie te sygnały zaczynają dotyczyć samej jego partii. nie zachwieje wynikami Platformy, nawet jeśli ten regionalny polityk jest wnukiem cenionego w tym mieście prezydenta z czasów komunistycznych. A

I są dramatyczne - dla Szczecina i okolic problemy zbankrutowanej stoczni, nie zawinione tylko przez platformerski rząd, ale przez niego także, to sprawa życia i śmierci. Oczywiście żadna partia rządząca nie uniknie takich kolizji ogólnej polityki z lokalnymi interesami. Niemniej, jeśli jedyną reakcji są wypowiedzi platformerskich dygnitarzy bagatelizujące zachowanie zbuntowanego senatora, zamiast prób jakiegoś ugłaskania tych nastrojów, źle to wróży. Widać w tym niefrasobliwość. A ona łatwo przekształca się w arogancję.

Oczywiście na to nakladają się frakcyjne konflikty w zachodniopomorskiej PO. Jeszcze dwa lata temu ówczesny poseł Zaremba, przeniesiony w 2007 do Senatu, byl protuskowym lojalistą walczącym ze Sławomirem Nitrasem postrzeganym jako czlowiek Rokity. Dzis role się odwróciły - i Zaremba zaplacil za wygraną ludzi innej frakcji. Niemniej jeśli partia nie umie takich waśni załatwić wewnętrznymi ruchami, to oznacza, że coś w niej szwankuje. Ta żelazna zwartość, jaka chętnie popisuja się oba główne ugrupowania, nie okazuje się idealną receptą na wewnętrzne sprzeczności. Ba może się okazać kamieniem u nogi, bo oducza szukania kompromisów. Wszystko ma załatwiać rozkaz centrali. I znów - reakcje kierownictwa klubu PO są bagatelizujące. W dojrzałej demokracji podjęto by próbę ugłaskania niezależnego parlamentarzysty. Tu przyjmuje się filozofię: baba z wozu, koniom lźej. Jak w PiS wobec Libickich czy Mojzesowicza.

Oczywiście Tusk i szef partyjnego aparatu Schetyna uważają zapewne, że dopoki głównym konkurentem Platformy jest PiS, takie konflikty są bez znaczenia. Za zbuntowanymi nie odejdzie żadna licząca się grupa wyborców. To dziś, ale jutro? Na przykład Paweł Piskorski czeka na taką okazję.

Oczywiście, politycy Platformy mówiący, że wystarczyłoby inaczej postawić pytania, aby wynik był inny, mogą mieć odrobinę racji. Zresztą rolą Palikota nie jest podobać się większości. Wystarczy, że ta większość nie zmieni z jego powodu partyjnych zapatrywań. On jest receptą na wiązanie z partią mniejszej grupy wyborców skrajnych, obsesyjnie antypisowskich.

Ale znów - nie znamy do końca natury niezadowolenia z Palikota. Irytację sondowanych może budzić nie to, że mnoży on coraz bardziej obsesyjne wątki "antykaczyńskiej" kampanii, ale że robi to wyraźnie po to, aby coś ukryć - konkretnie swoje grzeszki związane z finansowaniem kampanii wyborczej. Gdyby założyć, że PO stanie się nagle, na podobieństwo SLD z czasów Millera, przedmiotem jakichś gigantycznych społecznych pretensji, to może być pierwsza kropla, która zaczyna drążyć skałę. Nie musi, ale może. Bo zza gorączkowego wysiłku Palikota, aby szukać kolejnych sensacji, wyziera arogancja. I równocześnie strach.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj